Spotkanie 1: Objawienie

Prolog

1 Objawienie Jezusa Chrystusa,
które dał Mu Bóg,
aby ukazać swym sługom, co musi stać się niebawem,
i [co] On, wysławszy swojego anioła,
oznajmił przez niego za pomocą znaków
słudze swojemu Janowi.
2 Ten poświadcza, że słowem Bożym
i świadectwem Jezusa Chrystusa
jest wszystko, co widział.
3 Błogosławiony, który odczytuje, i ci, którzy słuchają słów Proroctwa,
a strzegą tego, co w nim napisane,
bo chwila jest bliska.

1. Prolog stanowi jakby legitymację całej księgi, wskazując na jej Boże pochodzenie i życiową doniosłość dla adresata, którym jest cały Kościół słuchający słowa Bożego. Objawienie, dane przez Jezusa Chrystusa, ma źródło w Bogu Ojcu. Przy tym jako jeszcze jeden pośrednik występuje tutaj anioł, postać znamienna dla apokaliptycznego gatunku literackiego. Wizje zapisuje sam św. Jan. Określa on siebie skromnie wzorem innych apostołów (por. Rz 1,1) mianem sługi Jezusa. Sługami zaś w liczbie mnogiej są tutaj wszyscy wierni, wielokrotnie tak określani w tej księdze (2,20; 7,3; 19,2.5; 22,3.6). W Ap i w innych księgach NT (por. Ef 6,6; 1 P 2,16) tytuł ten uwydatnia zupełną zależność chrześcijan od Boga czy Chrystusa. Treścią tego objawienia jest to, co - według określenia wzorowanego na Dn 2,28 - musi stać się niebawem. Ostatniego okolicznika nie należy brać w sensie bliskości czasowej. Skala bowiem Boża jest inna, gdy chodzi o czas, gdyż u Boga jest tysiąc lat jak jeden dzień (2 P 3,8; por. Ps 90[89],4). Przysłówek niebawem akcentuje raczej to, że Boże ostateczne wyroki spełnią się niechybnie i nieodwołalnie. Zresztą znamienną prawdą NT jest wkroczenie świata w swą fazę ostateczną, od czasu zmartwychwstania Chrystusa. Samo objawienie dokonuje się za pomocą znaków - tzn. różnych symbolicznych wizji, jakie otrzymuje Jan.

2-3. Jan, będący niejako sekretarzem objawienia, swoją powagą potwierdza autentyczność Bożych słów przekazywanych przez niego na piśmie Kościołowi. Termin świadectwo wiąże treść Ap z dziełem Jezusa Chrystusa i Jego nakazem (por. Dz 1,8). Ta autentyczność Bożego Słowa będzie uzasadnieniem surowych sankcji, jakimi zagrozi w epilogu 22,18n wszystkim tym, którzy by usiłowali dokonywać w nich jakiejkolwiek zmiany. Prolog kończy się błogosławieństwem tzw. makaryzmem, pierwszym z siedmiu zawartych w Ap (następne: 14,13; 16,15; 19,9; 20,6; 22,7). Odnosi się ono do lektora i do jego słuchaczy podczas liturgicznego zgromadzenia wiernych. Podkreśla się przy tym konieczność "strzeżenia słowa" (por. Łk 11,28), tzn. konsekwentnego wcielania w życie usłyszanej nauki. Określenie księgi niniejszej jako proroctwa przypomina drugi jej literacki gatunek obok apokaliptycznego. Zdanie chwila jest bliska ma taki sam sens, jak niebawem w 1,1. Ojcowie Kościoła widzieli w nim wyraz krótkotrwałości życia ziemskiego w porównaniu z wiecznością nagrody w niebie.

Praktyczny komentarz do Pisma Świętego Nowego Testamentu. o. A. Jankowski OSB, ks. Bp K. Romaniuk, ks. L. Stachowiak, w Nauczanie Kościoła Katolickiego,
Program komputerowy CD, Wydawnictwo "M".

 

Pytania do medytacji i na spotkania w grupach


Jan otrzymuje objawienie. Widzi i słyszy to, co dotyczy Kościołów, a z Nimi jego samego. Na pewno wypełniły te objawienia jego myśli, serce i życie. Pewnie zawsze odtąd ma je już przed oczami.
Czasami widzimy w Apokalipsie św. Jana jako proroka, ale częściej jako świadka tych wydarzeń. On opisuje, to co widzi i przeżywa. Tu musiało zmieniać jego samego, jego życie, patrzenie na świat. Nam czasem wystarczy jeden pobyt w szpitalu, jedno trudne doświadczenie, a już często zmienia nas diametralnie. A co dopiero duchowo uczestniczyć w wydarzeniach o których czytamy w ostatniej księdze Nowego Testamentu.
Św. Jan pisze, że błogosławieństwo Boga spływa na nas jeśli odczytujemy tę Księgę i strzeżemy jej. To znaczy: jeśli przenikają nas te słowa do głębi naszej duszy i tam SĄ, kształtują nas. Bóg objawiając swoją wolę, czyni to zawsze dla naszej przemiany.
Objawienie jest spojrzeniem na rzeczywistość oczami Boga. My widzimy tak bardzo fragmentarycznie, zmysłowo, prawie jak ślepcy. Nie pojmujemy tego, co się dzieje obecnie, a tym bardziej tego, co ma się stać. Najczęściej ograniczamy się do bardzo emocjonalnych, nierzadko egoistycznych ocen różnych sytuacji jakich doświadczamy lub znamy. Zupełnie tak, jakbyśmy nie mieli słowa Bożego...
Przecież, tak wiele już wiesz, słyszałeś, czytałeś. Są rzeczy oczywiste dotyczące ciebie, twojej przeszłości i teraźniejszości, takie jak widzi je Bóg. Wiesz o tym, że:
...jesteś naprawdę kochany przez Boga bez względu na sytuację;
...jesteś Jego ukochanym dzieckiem;
...On przygotował dla ciebie mieszkanie w niebie i bardzo tęskni za tobą;
...oddał życie za ciebie;
...jeśli Mu zaufasz, nie musisz obawiać się śmierci. ...Jego miłosierdzie jest większe od twojego grzechu;
...i tak dalej.
Tak wiele już wiesz o swojej przeszłości i o sposobie patrzenia Boga na ciebie. A jednak rodzą się pytania:

› W jaki sposób taka oczywista wiedza o twojej przeszłości i sposobie patrzenia Boga na ciebie dzisiaj kształtuje twoje życie? W jaki sposób zmienia to twoją obecną rzeczywistość? (Najlepiej pomyśl o konkretnych przykładach)
Czy przeżyłeś takie sytuacje w których właściwie powinieneś poddać się rozpaczy, ale świadomość nieba i Bożych obietnic uchroniła cię od niej?

Chyba nie jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia o sobie: "Ja też mam objawienie! Bóg powiedział mi o tym, co mnie czeka". A przecież tak wiele jest oczywistych obietnic Boga w Piśmie świętym, które dotyczą każdego z nas. Tylko dlaczego tak mało kształtują nasze życie?

› Już dawno temu po raz pierwszy słyszałeś zdanie: "jesteś kochany przez Boga i czeka na ciebie z otwartymi rękami". W jaki sposób przez lata to zdanie kształtowało twoje myślenie o sobie i o przyszłości? Co rodziło się w twoim umyśle, jakie oczekiwania, kiedy pierwszy raz docierały do ciebie takie zdania? Co rodzi się w twoim sercu, kiedy dzisiaj słyszysz podobne sformułowania?

› "Musi stać się niebawem". Jakie uczucia i refleksje rodzą się w tobie na myśl o nieodwołalnych wyrokach Bożych jakie muszą się stać? W jakim sensie widzisz wydarzenia swojego życia jako spełnianie się woli Bożej? (Czy możesz podać konkretne przykłady?)

› Jaki charakter ma twoje myślenie o przyszłości i o końcu czasów? Jest ono bardziej pesymistyczne czy optymistyczne? Na czym opierasz swoje myślenie, co jest jego podstawą? Jak próbujesz uzasadniać sobie lub innym?

Warto odpowiedzieć na te ostanie pytania. Nosimy w sobie jakiś obraz przyszłości, a chyba do końca nie uświadamiamy sobie co kształtuje moje myślenie o niej. Może za bardzo ulegamy nastrojom, klimatom jakie obecnie panują? Może jest to prosta zasada: jak dobrze się czuję, to przyszłość widzę lepiej, a jak jest mi ciężko, to patrzę w czarnych kolorach. Skąd się bierze mój optymizm lub pesymizm? Może sam się nakręcam, a potem się boję tego, co wymyśliłem?

› W jakim stopniu słowo Boga, a szczególnie Jego obietnice mają wpływ na ciebie, sposób myślenia o przyszłości, o sobie? Na ile udaje ci się obiektywizować swoje nastroje słowem Boga?

x. JM