Spotkanie 12: Odrzucenie i triumf


DWAJ ŚWIADKOWIE (11,1–13)

1 Potem dano mi trzcinę podobną do mierniczego pręta
i powiedziano:
«Wstań i zmierz Świątynię Bożą i ołtarz,
i tych, co wielbią w niej Boga.
2 Dziedziniec zewnętrzny Świątyni pomiń zupełnie i nie mierz go,
bo został wydany poganom;
i będą deptać Miasto Święte przez czterdzieści dwa miesiące  (Łk 21,24).
3 Dwom moim Świadkom dam władzę,
a będą prorokować, przyobleczeni w wory, przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni».
4 Oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami.
co stoją przed Panem ziemi (Za 4,3.11–14).
5 A jeśli kto chce ich skrzywdzić,
ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów (2 Krl 1,10.12).
Jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić,
w ten sposób musi zginąć.
6 Mają oni władzę zamknąć niebo,
by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania,
i mają władzę nad wodami,
by w krew je przemienić,
i wszelką plagą uderzyć w ziemię,
ilekroć zechcą.
7 A gdy dopełnią swojego świadectwa,
Bestia, która wychodzi z Czeluści,
wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije.
8 A zwłoki ich [leżeć] będą na placu wielkiego miasta,
które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt,
gdzie także ukrzyżowano ich Pana.
9 I [wielu] spośród ludów, szczepów, języków i narodów
przez trzy i pół dnia ogląda ich zwłoki;
a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu.
10 Z ich powodu mieszkańcy ziemi cieszą się i radują;
i dary sobie nawzajem będą przesyłali,
bo ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katusze.
11 A po trzech i pół dniach
duch życia z Boga w nich wstąpił,
i stanęli na nogi (Ez 37,5.10).
A wielki strach padł na tych, co ich oglądali..
12 Posłyszeli oni donośny głos z nieba do nich mówiący:
«Wstąpcie tutaj!»
I w obłoku wstąpili do nieba,
a ich wrogowie zobaczyli ich (2 Krl 2,11).
13 W owej godzinie nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi
i runęła dziesiąta część miasta,
i skutkiem trzęsienia ziemi zginęło siedem tysięcy osób.
A pozostałych ogarnęło przerażenie
i oddali chwałę Bogu nieba.

 

1–2. Symboliczna czynność mierzenia świątyni ma swoje biblijne wzory, tutaj jednak Autor nadaje jej inne znaczenie niż poprzednie księgi. (...) ...ziemska ta świątynia – w praktyce niedostępna już dla Wizjonera w jego czasach – oznacza wiernych zorganizowanych w Kościele, zgodnie z symboliką NT (1 Kor 3,16n; 2 Kor 6,16; Ef 2,21). Na to, że chodzi głównie o ludzi, wskazuje włączenie do mierzenia tych, co wielbią w niej Boga. Rozkaz odnoszący się do dziedzińca zewnętrznego ma znaczenie, które uwyraźnia sens poprzedniego polecenia. Pomiń zupełnie (dosł.: „odrzuć”) odnosi się do Synagogi, która teraz znajdzie się na zewnątrz prawdziwej świątyni, tj. Kościoła. On zaś będzie „zmierzony”, to znaczy zachowany. Spełnią się zapowiedzi Proroków (Iz 63,18; Za 12,3 – LXX) i samego Jezusa o deptaniu Jerozolimy przez pogan (Łk 21,24), jak również Jego wyraźna przestroga dotycząca odrzucenia Żydów na korzyść pogan (Łk 13,25–30). Klęska ta będzie mieć jednak czas ograniczony, jak na to wskazuje symboliczna liczba czterdziestu dwóch miesięcy, tzn. potrwa trzy lata i pół roku. Połowa doskonałej siódemki wyraża niedoskonałość, ograniczoność (...). A zatem czasy pogan (Łk 21.24) to tylko triumf przejściowy, przewidziany i dopuszczony przez Boga po to, by „Reszta Izraela” mogła ocaleć w tragedii r. 70 przez wejście do prawdziwej Świątyni – do Kościoła. W tym kontekście łatwiej można zrozumieć następny obraz ww. 3–6. Tak długo, jak długo poganom wolno będzie deptać Miasto Święte, a więc w okrągłym przeliczeniu tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni, będzie trwał tajemniczy kerygmat pokutny dwóch Świadków Bożych, wprowadzonych przez Autora jako od razu znanych czytelnikom czy słuchaczom. Imion ich nie podaje, a wyposaża w cechy wielu postaci ST, a także NT. Wszystko to wskazuje, że mamy do czynienia z symbolami. Dwóch świadków domagała się żydowska procedura sądowa (Pwt 19,15; Mt 18,16; J 8,17; 2 Kor 13,1). (...) A zatem w Nowym Izraelu, w Kościele, świadkowie Chrystusa będą – jak Jozue i Zorobabel z wizji Zachariasza – rekrutować się zarówno z hierarchii jak i laikatu. Zadaniem ich będzie głoszenie pokuty wobec tych Żydów, którzy odrzucili prawdziwego Mesjasza w osobie Jezusa. Do swojej dyspozycji mają ci Świadkowie moc czynienia cudów (...). Ogień z ust to symboliczne określenie nadprzyrodzonej mocy ich słowa (Ps 18[17],9; Jr 5,14).

7–8. W ten sposób składane przez nich świadectwo słowa skończy się, jak u wielu proroków, u Jana Chrzciciela, wreszcie u samego Jezusa, świadectwem krwi, przelanej za głoszoną prawdę. Bestia z Czeluści, o której będzie mowa dopiero w 13,1 (mamy tu potwierdzenie zabiegów redakcyjnych pojanowych), to symbol kierowanej przez demoniczne moce doczesnej potęgi, wrogiej Bogu i Jego Kościołowi. (...) Dosadne określenie: wyda wojnę uwydatnia, że nie będzie to konflikt z dwiema jednostkami, lecz systematyczny długotrwały bój potęg doczesnych z wciąż nowymi przedstawicielami tego samego Kościoła. Dalszym ciągiem doczesnej porażki Świadków jest pośmiertne poniżenie, brak pogrzebu ich zwłok, jednoznacznie oceniany przez cały świat starożytny i przez Pismo Święte (1 Krl 13,22; Ps 79[78],2n; Jr 8,2). (...)

9–10. Horyzont sceny rozszerza się na cały świat pogański, skoro bogobójstwo zrównało Jerozolimę z poganami. Opierając się Chrystusowi, potem Kościołowi, Żydzi faktycznie odrzucili Prawo i Proroków (por. J 5,39.45–47). Podobny obraz powszechnej rewolty ukaże się jeszcze w 20,8n. Czas pozostawania zwłok Świadków na placu wielkiego miasta – to znów liczba oznaczająca niepełność, połowa siódemki, a zarazem trzysta sześćdziesiąta trwania ich działalności. Tryumf więc wrogów będzie krótkotrwały. Radość ich, odmalowana tu barwami starożytnych festynów ludowych (Ne 8,10.12; Est 9,19.22), łatwo się tłumaczy, gdyż kerygmat pokutny jest przykry. Zresztą Jezus przepowiedział ją w J 16,20–22, wraz z podobnym jak tu finałem odwracającym sytuację: po smutku radość.

11–12. Boża interwencja opisana słowami wizji Ezechiela, mianowicie wskrzeszenie Świadków – podobnie jak ich Pana (11,8) – kładzie kres chwilowemu poniżeniu. Autor pragnie wyrazić prawdę drogą pierwotnemu chrześcijaństwu, że świadkowie Chrystusa doznają prześladowań i ponoszą męczeństwo, a Kościół wciąż w swych męczennikach zwycięża i powstaje po próbie (...). Całą tę scenę też trzeba rozumieć symbolicznie: „zabici Świadkowie otrzymują pewność udziału w chwale niebieskiej ich Pana” (J. Bonsirven).

13. Oprócz nagrody dla świętych Świadków czytamy zaraz o karze zesłanej na prześladowców. Typowa plaga apokaliptyczna – trzęsienie ziemi ma tu kilka ważnych znamion. Kara jest łagodniejsza niż dotychczasowe plagi (8,7n – 9,18), gdyż w gruzach legła zaledwie jedna dziesiąta część miasta. Siedem tysięcy osób symbolicznie oznacza niewielką stosunkowo ilość ofiar ze wszystkich warstw społecznych miasta. Jerozolima bowiem w owych czasach liczyła około 120 000 mieszkańców. Wreszcie klęska ta osiąga pożądany efekt nawrócenia, które nie obejmuje mieszkańców ziemi, a więc pogan. Nie chodzi tu o doraźny skutek zburzenia Jerozolimy przez uznanie w nim palca Bożego, lecz raczej o wielki powrót Żydów, fakt eschatologiczny według Rz 11,11–15.25–32. Dokończenie tego wątku teologii zburzenia Jerozolimy nastąpi dopiero w w. 19, który stanowić będzie pointę całego rozdziału. Na razie wracamy do toku opowiadania o drugiej siódemce trąb.

 

TRĄBA SIÓDMA (11,14–19)

14 Minęło drugie „biada”,
a oto trzecie „biada” niebawem nadchodzi.
15 Siódmy anioł zatrąbił,
a w niebie rozległy się donośne głosy, mówiące:
«Nastało nad światem królowanie Pana naszego i Jego Pomazańca (Ps 2,22),
i będzie królować na wieki wieków».
16 A dwudziestu czterech Starców
zasiadających na tronach swych przed tronem Boga,
padło na oblicza i oddało pokłon Bogu,
17 mówiąc:
«Dzięki czynimy Tobie, Panie, Boże wszechmogący,
Który jesteś i Który byłeś,
żeś objął wielką Twą władzę i zaczął królować.
18 Rozgniewały się narody,
a nadszedł Twój gniew
i pora na umarłych, aby zostali osądzeni
i aby dać zapłatę sługom Twym, prorokom
i świętym,
i tym, co się boją Twojego imienia,
małym i wielkim,
i aby zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię».
19 Potem Świątynia Boga w niebie się otwarła
i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni,
a nastąpiły błyskawice, głosy, gromy, trzęsienie ziemi i wielki grad.

 

14–15. Wiersz nawiązuje do 9,12n, utożsamiając szóstą trąbę z drugim biada i zarazem zapowiadając trzecie. Ponieważ utożsamienie go z trąbą siódmą wydaje się mało prawdopodobne z uwagi na uroczysty ton dziękczynny bezpośrednio następującego tekstu (ww. 15–19), należy je odnieść bądź do obrazów dalszych (12,1 – 13,8), bądź – przyjąwszy hipotezę dwóch tekstów (zob. Wstęp) – za trzecie biada uznać rozdziały 17 i 18, lub dwa następne, gdzie paruzja wygląda na urzeczywistnienie tej największej groźby. W przeciwieństwie do półgodzinnej ciszy z 8,1, teraz całe niebo rozbrzmiewa donośnymi głosami dziękczynienia. Przedmiot tych hołdów – nastanie panowania Bożego – stanowi kontrast z wszystkimi uzurpatorskimi poczynaniami władców ziemskich. (...)

16–18. Kościół niebiański, reprezentowany przez świętych Starego Przymierza, gestem najgłębszej prostracji (por. 4,10; 7,11) wielbi tę chwilę, która stanowi dziejowe wypełnienie symbolicznej intronizacji Baranka z rozdz. 5. (...) Gniew dwojakiego rodzaju ukazuje się w kontrastowym zestawie: mało znaczący bunt narodów (Ps 2,1) oraz Dies irae, wraz z sądem ostatecznym nad wszystkimi umarłymi, którzy niejako są owocem już dojrzałym do Bożego żniwa (14,14n). W duchu ST formułują Starcy ius talionis (prawo odwetu), podobnie też dzielą wiernych na kategorie właściwe dla ST: proroków, świętych (tzn. wiernych Izraelitów) oraz tych, co się boją imienia Bożego (tzn. chrześcijan pochodzenia pogańskiego; por. Dz 13,43; 17,4). Kara na niszczycieli ziemi jest ukazana według Jr 51,25 (LXX: 28). (...)

19. Świątynia w niebie (3,12; 7,15; 15,5–8) – bo nie ma już ziemskiej po zburzeniu Jerozolimy, do czego aluzję zawierały ww. 1n. Trwać będzie już tylko niebieska, ale również w sensie szczególnym. Niebieskie Jeruzalem w 21,22 już jej nie potrzebuje, gdyż obecność Boża stanie się w nim udziałem wszystkich. Tutaj świątynią niebieską jest Kościół, zarazem doczesny, skoro ww. 1n mówią o jego ocaleniu od zagłady, która spotyka ziemską świątynię, i transcendentny, skoro jest w niebie. (...)


Praktyczny komentarz do Pisma Świętego Nowego Testamentu.
o. A. Jankowski OSB, ks. Bp K. Romaniuk, ks. L. Stachowiak,
w: Nauczanie Kościoła Katolickiego,
Program komputerowy CD, Wydawnictwo "M".

 

Pytania do medytacji i na spotkania w grupach

Najbardziej upraszczając 11 rozdział, możemy go zatytułować: odrzucenie i triumf. Słowo Boże generalnie nie zostało przyjęte, ani męka Jezusa. Generalnie, w tej czy innej formie, narody walczą z głównym przesłaniem Ewangelii, bo przecież musiałyby zrezygnować z chciwości, pożądliwości, pychy, władzy, itd., a to nigdy nie nastąpiło. Dlatego świadkowie Ewangelii są w tej czy w innej formie odrzucani, aż po męczeństwo.

> Czy doświadczyłeś w życiu odrzucenia ze względu na wierność Jezusowi? Czy w jakiejkolwiek formie „traciłeś” ze względu na to, że trwałeś mocno przy prawdzie Ewangelii? (Spróbuj konkretnie powiedzieć co „straciłeś”).
> Jak przeżywałeś takie sytuacje? Jak sobie z nimi radziłeś?
> Czy jesteś osobą którą „łatwo przekonać”, czy raczej do „upadłego” bronisz swoich racji? A jak jest z obroną wiary? Czy łatwo poddajesz się pod wpływem niekorzystnych sytuacji w których mógłbyś coś stracić?

* * *

> Czy zdarza ci się, że pod wpływem otoczenia miewasz wątpliwości w wierze albo w kwestii twojego trwania w chrześcijańskich zasadach moralnych?
> Czy łatwo rezygnujesz? Z czym ostatnio miałeś najwięcej problemu? Jakie dylematy miałeś do tej pory („świat, ludzie robią tak, a my jako chrześcijanie musimy tak”)
> Jaką walkę duchową o Prawdę prowadziłeś w ostatnim czasie? W jakich sytuacjach czułeś się pokonany przez „argumentację” złego pojawiającą się w twoim sercu? Jak sobie radziłeś w tych sytuacjach?

* * *

W ostateczności zwycięstwo należy do Jezusa. Możemy się spodziewać triumfu prawdy, dobra, sprawiedliwości, prawości. Zło nie ma przyszłości. Ono jest domeną teraźniejszości. Przyszłość należy do Boga!

> Czy miewasz chwile kiedy wydaje ci się, że zło zdominowało wszystko i wszystkich, i nie ma już ratunku? Może masz czasem wątpliwości co do ostatecznego zwycięstwa Boga?
> Czy doświadczasz czasem pokusy rozpaczy, zwątpienia, totalnego zniechęcenia w walce o dobro i miłość? Najchętniej zostawiłbyś wszystko i umarł...
> Beznadziejność, lęk, rozpacz – to częste postawy jakie towarzyszą ludziom, którym się w życiu nie powiodło. Czy udało ci się pomóc ostatnio osobie trwającej w takim stanie ducha? Jak jej pomogłeś?
> Jeśli ty sam ocierasz się o takie stany ducha, psychiki, to jak sobie z nimi radzisz (albo nie radzisz)?

* * *

To jest bardzo trudne: budowa teraźniejszość w oparciu o przyszłe zwycięstwo Jezusa. Nie patrzyć na to, że w tej chwili przegrywam, ale cieszyć się zwycięstwem jakie ma nastąpić.

> Czy stanowi to dla ciebie trudność? Jaką?
> Czy przez lata takiej postawy raczej wzrasta twoja ufność względem Boga czy maleje?
> Jakie opory w twoim sercu napotyka postulat takiej postawy w której bardziej patrzysz w przyszłość niż, na to co z tego masz obecnie?
> „Idź, sprzedaj wszystko co masz obecnie, potem chodź za mną” – czego dotyczyły by te słowa, gdyby dzisiaj były skierowane do ciebie?