Spotkanie 10: Wezwanie do nawrócenia


TRĄBA PIĄTA - PIERWSZE "BIADA" (9,1-12)

1 Piąty anioł zatrąbił:
i ujrzałem gwiazdę, która z nieba spadła na ziemię,
i dano jej klucz od studni Czeluści.
2 I otworzyła studnię Czeluści,
a dym się uniósł ze studni jak dym z wielkiego pieca,
i od dymu studni zaćmiło się słońce i powietrze.
3 A z dymu wyszła szarańcza na ziemię,
i dano jej moc, jaką mają ziemskie skorpiony.
4 I powiedziano jej, by nie czyniła szkody
trawie na ziemi ani żadnej zieleni, ani żadnemu drzewu,
lecz tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Boga na czołach.
5 I dano jej nakaz, by ich nie zabijała,
lecz aby pięć miesięcy cierpieli katusze.
A katusze przez nią zadane są jak zadane przez skorpiona,
kiedy ukłuje człowieka.
6 I w owe dni ludzie szukać będą śmierci,
ale jej nie znajdą,
i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie.
7 A wygląd szarańczy: podobne do koni uszykowanych do boju,
na głowach ich jakby wieńce podobne do złotych,
oblicza ich jakby oblicza ludzi,
8 i miały włosy jakby włosy kobiet,
a zęby ich były jakby zęby lwów,
9 i miały przody tułowi jakby pancerze żelazne,
a łoskot ich skrzydeł jak łoskot wielokonnych wozów,
pędzących do boju.
10 I mają ogony podobne do skorpionowych oraz żądła;
a w ich ogonach jest ich moc szkodzenia ludziom przez pięć
miesięcy.
11 Mają nad sobą króla - anioła Czeluści;
imię jego po hebrajsku ABADDON,
a w greckim języku ma imię APOLLYON.
12 Minęło pierwsze "biada":
oto jeszcze dwa "biada" nadchodzą po nim.

 

Odpowiednio do ósmej plagi egipskiej (Wj 10,12-15) trąba piąta, czyli pierwsze biada, przynosi ze sobą inwazję upiornej szarańczy - demonów, które dręczą w szczególny sposób tylko wrogów Boga.

1-2. Na głos trąby piątego anioła spada, tzn. zstępuje, symbolizowany w języku apokaliptyki przez gwiazdę - duch, tu raczej dobry niż zły, a więc anioł, nie demon. Gwiazda-anioł wypełnia Boży wyrok ogłoszony piątym trąbieniem, otwierając Czeluść. Nie jest to Otchłań (Szeol, Hades), lecz odpowiadający hebrajskiemu tehom grecki ?????o?, który w NT niemal stale (z wyjątkiem Rz 10,7) oznacza miejsce przebywania demonów (9,11; 11,7; 17,8; 20,1.3; Łk 8,31), czyli pewien aspekt piekła. Stamtąd wychodzą złe duchy (por. 2 P 2,4; Jud 6). Obraz studni wiąże się z wyobrażeniem hebrajskim ziemi jako płaskiej tarczy (7,1). Z powierzchni ziemi studnia prowadzi do Czeluści piekielnej. Dym jest następstwem wyobrażenia piekła ognistego (Mt 5,22.29n; 18,9 par.; Jk 3,6). W tym zaś obrazie stanowi plagę dotykającą ostatni z żywiołów starożytnych - powietrze. O nim jako domenie złych duchów zob. Ef 2,2.

3-6. Szarańcza, na którą Pismo Święte ma aż 10 określeń, jest plagą typową dla Bliskiego Wschodu; stąd należy i do "klisz" prorockich (Jr 51,14.27; Jl 1,6n. 15; 2,1-11; Ne 3,15-17) oznaczających karę Bożą. Tu jednak opisana szarańcza przekracza ramy naturalnych skutków tej plagi. Skorpion, obok węża, jest typowym w Piśmie Świętym zwierzęciem niebezpiecznym dla człowieka (Syr 26,7; 39,29n; Ez 2,6; Łk 10,19; 11,12). Boży rozkaz uściśla karzące zadanie owej piekielnej szarańczy - odnosi się ono tylko do ludzi, nie mających na czołach znanej z 7,2n pieczęci wybrania Bożego, czyli do wrogich Bogu mieszkańców ziemi (3,10; 6,10; 8,13 i inne). U podłoża opisu katuszy trwających pięć miesięcy jest trafna obserwacja czasu życia szarańczy podczas ciepłych miesięcy roku. Podobnie ukąszenie skorpiona rzadko kiedy bywa śmiertelne, a zawsze jest bolesne. Zresztą liczba pięć należy też do zaokrąglonych i symbolicznych (np. Łk 12,6.52; 14,19; 16,28; 19,18n; 1 Kor 14,19). Dotkliwa ta kara, bynajmniej nie ostateczna, ma charakter upomnienia.

7-10. Obraz szarańczy może nas dziś zaskakiwać mieszaniną elementów ludzkich i zwierzęcych. Nie dziwiło to pierwszych czytelników Ap, obeznanych z cherubami Ezechiela, greckimi centaurami, czy też ludźmi-wężami ze słynnej gigantomachii, płaskorzeźby ołtarza w Pergamonie. Wygląd konnicy możemy sobie łatwo wyobrazić, skoro znamy "koniki polne", pokrewne szarańczy. Ciągle powtarzająca się partykuła jakby stanowi stały sygnał ostrzegawczy przed dosłownym rozumieniem tych obrazów, częściowo opartych na obserwacji samego zjawiska, częściowo wprost metaforycznych. Szczegóły opisu mogą być dwojako interpretowane: bądź jako przypomnienie poszczególnych grzechów ludzkich, za które spada kara (jak w 1 Krl 17,18), bądź jako uzmysłowienie usposobienia działających demonów, wymierzających ludziom karę. Klucz drugi do zrozumienia opisu zdaje się być lepiej dobrany. I tak wieńce zapowiadają ich zwycięstwo nad ludźmi. Oblicza ludzi (tzn. mężczyzn), włosy kobiet, zęby lwów, pancerze żelazne każą w nich widzieć istoty rozumne, nieproste a przewrotne, potężne a nieubłagane. Mogły też działać tu następujące reminiscencje: szarańcza wyposażona jest w czułki podobne do uwłosienia - a groźni dla imperium Partowie nasili długie włosy. Przysłowiowym źródłem paniki w Piśmie Świętym jest łoskot wozów (2 Krl 7,6n).

11-12. Ukazuje się bez obsłonek demoniczny charakter owej szarańczy Abaddon (hebr. tzn. zagłada) występuje jako poetycki synonim Szeolu w Hi 26,6; 31,12; Ps 88[87],12; Prz 15,11, a jako jego uosobienie zachodzi w Hi 28,22, a potem w Talmudzie. Na taką personifikację także tutaj wskazuje zaraz dołączony grecki przekład: A?O????N (tzn. "Niszczyciel"), co może być również sarkastyczną aluzją do imienia boga Apollina. Tutaj złe moce służą sprawie Bożej. Wiersz 12 spełnia rolę przerywnika podkreślając zakończenie pierwszego biada, wywołanego głosem piątej trąby.

 

TRĄBA SZÓSTA - DRUGIE "BIADA" (9,13-21)

13 Szósty anioł zatrąbił:
i usłyszałem jeden głos od czterech rogów złotego ołtarza,
który jest przed Bogiem,
14 mówiący do szóstego anioła, który miał trąbę:
"Uwolnij czterech aniołów,
związanych nad wielką rzeką Eufratem!"
15 I zostali uwolnieni czterej aniołowie,
gotowi na [określoną] godzinę, dzień, miesiąc i rok,
by pozabijać trzecią część ludzi.
16 A liczba wojsk - konnicy: dwie miriady miriad
- posłyszałem ich liczbę.
17 I tak ujrzałem w widzeniu konie i tych, co na nich siedzieli,
mających pancerze barwy ognia, hiacyntu i siarki.
A głowy koni jak głowy lwów,
a z pysków ich wychodzi ogień, dym i siarka.
18 Przez te trzy plagi została zabita trzecia część ludzi,
od ognia, dymu i siarki,
wychodzących z ich pysków.
19 Moc bowiem koni jest w ich pyskach
i w ich ogonach,
bo ich ogony - podobne do wężów:
mają głowy i nimi czynią szkodę.
20 A pozostali ludzie,
nie zabici przez te plagi,
nie odwrócili się od dzieł swoich rąk,
tak by nie wielbić [już] demonów
ani bożków złotych, srebrnych, spiżowych, kamiennych, drewnianych,
które nie mogą ni widzieć, ni słyszeć, ni chodzić.
21 Ani się nie odwrócili od swoich zabójstw, swych czarów, swego nierządu i swych kradzieży.

 

Większą klęskę od zapowiedzianej pierwszym biada wywoła piekielna konnica znad Eufratu, gdyż spowoduje śmierć jednej trzeciej części ludzi grzesznych, co jednak nie pobudzi do nawrócenia pozostałych grzeszników, tkwiących uporczywie w bałwochwalstwie i innych występkach.

13-14. Po sygnale trąby szóstej nie następuje bezpośrednio, jak dotąd, odpowiednia plaga, lecz rozlega się głos od strony ołtarza kadzenia stojącego przed Bogiem. Jest to zapewne rozkaz samego Boga, a miejsce, skąd go słychać, wskazuje na to, że Boże polecenie jest skutkiem wysłuchanych modlitw, które jak dym kadzidła wznosiły się znad ołtarza (8,3n). Aniołowie związani, do których potem należeć będzie zabijanie ludzi niepoprawnych, są raczej demonami. Jest ich czterech dla zaznaczenia światowego zasięgu ich niszczycielskiej działalności. Rzeka Eufrat, stanowiąca w Piśmie Świętym granicę Ziemi Obiecanej (Rdz 15,18; Pwt 1,9; Joz 1,4), tutaj przywodzi na pamięć odwiecznego wroga - Babilon, miejsce zesłania Izraela. Czytelnicy Ap mogli nadto ją kojarzyć z krainą Partów, wciąż groźnych dla imperium. Eufrat więc to pewna granica między ziemią a królestwem potęg piekielnych.

15-18. Uroczyste określenie ścisłej daty uwolnienia czterech duchów karzących akcentuje nieuchronną a dokładną realizację z góry przewidzianych planów Opatrzności. Ludzie, których mają oni zabić, to wg 9,4, nie mający pieczęci Bożej. Liczba owej konnicy piekielnej jest na czasy starożytne niesłychana: dwieście milionów jeźdźców, choć liczniejszy jest chór aniołów wielbiących Boga (5,11). Sam obraz konnicy nasunąć mogli swym wyglądem Partowie, nie brak zresztą wzorów biblijnych (Ha 1,8-10). Barwy pancerzy: czerwona, fioletowosina i żółta są barwami tych trzech elementów kary Bożej, którymi zioną także pyski koni: barwami ognia, dymu i siarki, dobrze znanych z opisu kary na Sodomę i Gomorę (por. też opis Lewiatana, tj. krokodyla, w Hi 41,11-13 oraz wierzenia, które przytacza Mdr 11,18).

19-21. Tak jak w 9,10 szkodzą ludziom ogony owych koni podobne do jadowitych węży. Demoniczny charakter węża, znany z Rdz 3, zostanie jeszcze wyraźnie podkreślony w Ap 12,9, gdzie wśród tytułów szatana występuje również Wąż. Nadto jeźdźcy Partów odznaczali się umiejętnością strzelania z łuku do tyłu w kierunku przeciwnym do biegu ich koni. Pozostali ludzie, oczywiście z kategorii mieszkańców ziemi (3,10 itd.), mimo tak wielkiej klęski nie nawracają się. Zatwardziałość ta przypomina wyrzuty ze skargi Boga u Amosa (4,6-11). Wśród występków owych zatwardziałych grzeszników na pierwszym miejscu występuje bałwochwalstwo, identyczne w istocie z kultem demonów (1 Kor 10,20), z którego biorą początek inne grzechy tu wyliczone (podobnie: Mdr 14,22-28; Rz 1,18-32). Inne katalogi występków zob. Ap 21,8; 22,15. Wyliczenie różnych rodzajów bałwanów jest wzorowane na Danielowym opisie uczty Baltazara, kiedy to następuje groźne ostrzeżenie a w ślad za nim kara.

Praktyczny komentarz do Pisma Świętego Nowego Testamentu.
o. A. Jankowski OSB, ks. Bp K. Romaniuk, ks. L. Stachowiak,
w: Nauczanie Kościoła Katolickiego,
Program komputerowy CD, Wydawnictwo "M".



Pytania do medytacji i na spotkania w grupach

Anioł, wysłannik Pana wypuszcza szarańcze = demony z czeluści, by zadawały cierpienie tym, którzy zamknęli się na Boga (nie mają znamienia na czole). Pod wpływem kataklizmów umiera 1/3 ludzi, a oni nie odwrócili się od dzieł swoich rąk, tak by nie wielbić [już] demonów ani bożków złotych, srebrnych, spiżowych, kamiennych, drewnianych, które nie mogą ni widzieć, ni słyszeć, ni chodzić. Ani się nie odwrócili od swoich zabójstw, swych czarów, swego nierządu i swych kradzieży. (20-21)
Zatem powracamy do tematu z rekolekcji II stopnia: "Plagi - wezwaniem do nawrócenia".
Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa, wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa (1Kor5, 4-5).

> Czy przeżyłeś takie sytuacje w których doświadczyłeś szczególnego ataku szatana (kuszenie, upadki, rozterki) ukierunkowanego na twoje słabości w połączeniu ze swoją bezradnością wobec nich? Jak go przeżywałeś? Co wtedy myślałeś?
> Czy widzisz jakieś pozytywne owoce tego czasu?
Jeśli to był "dopust Boży", to jaki miał cel? Czego się nauczyłeś?
> Może doświadczyłeś sytuacji, kiedy twoja skłonność do jakiegoś grzechu wręcz potęgowała pokusy, działanie złego? (Jak trąba, która otworzyła czeluści i wydobyła demony) A może znasz takie sytuacje z twojego otoczenia gdy grzech rodzi kolejny grzech?
> Czy zdarzyło ci się (lub trwa nadal) dźwiganie negatywnych owoców własnego grzechu, wady, słabości? (Jakby rodzaj niszczącej szarańczy, która jest owocem własnej głupoty).
Może znasz bolesne przykłady z historii dźwigania przez ludzi owoców własnego zła?

> Kiedy szczególnie doświadczasz wezwania do nawrócenia? Kiedy najbardziej Pan Bóg upomina się o ciebie?
Czy miałeś wrażenie, że jakieś twoje osobiste nieszczęścia były dla ciebie wezwaniem do przemiany? Jakie? Kiedy?
Kiedy najczęściej zadajesz sobie pytanie: czego Bóg ode mnie oczekuje?
> Jakie myśli ci towarzyszą kiedy idziesz do konfesjonału po raz kolejny z tym samym grzechem?
Jak myślisz, co Pan wtedy "czuje"?
> Jak postępujesz wobec osób, które notorycznie krzywdzą cię i nie reagują na napomnienia? Co robisz kiedy ktoś, mimo twoich wysiłków, nie zmienia się w tym co negatywne?
Czy zgadzasz się, by tak samo postępował względem ciebie Bóg?

Zwróć uwagę, że w końcówce dzisiejszego rozdziału jest znak równości między zachwytem nad "dziełem swych rąk" a "czczeniem demonów". Czczenie siebie, swojej pracy, swojego umysłu, postawienie siebie ponad Boga jest równocześnie oddawaniem chwały szatanowi!
> Co myślisz na ten temat? Jak to rozumiesz? Czy dostrzegasz ten problem w życiu? Jakie problemy rodzi w tobie ten tekst?

> Podziel się ogólnymi wrażeniami z lektury 9 rozdziału Apokalipsy.