O diakonii

Jesteśmy Diakonią Tańca w Stowarzyszeniu Katolickiej Wspólnoty "Emmanuel". Wspólnota działa w Ruchu Światło-Życie.

Od początku istnienia Wspólnoty odkrywaliśmy wartość i znaczenie, jakie ma modlitwa uwielbienia dla każdego chrześcijanina. To właśnie w czasie uwielbienia, kiedy zapominaliśmy o sobie, a kierowaliśmy serca ku naszemu Stwórcy, Bóg je przemieniał, oczyszczał, uzdrawiał. W trakcie tej duchowej drogi otrzymaliśmy od Pana zupełnie zaskakujące dla nas zaproszenie do... tańca na Jego chwałę. Na potwierdzenie tych słów, podczas modlitwy, Pan zaczął pokazywać nam proste kroki, gesty, którymi mogliśmy pełniej wyrażać nasze uwielbienie. Tak powstały pierwsze tańce.

Dziś pragniemy się dzielić tym, co otrzymaliśmy: nie tylko nauką tańców, ale też doświadczeniem spotkania z Bogiem w naszej duszy, duchu i... ciele.

"Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!"

(1 Kor 6, 19-20)

To było zupełnie zaskakujące dla nas zaproszenie, by tańczyć dla... Boga. Zawsze traktowaliśmy taniec jako przyjemność, możliwość wyrażania tego, co czujemy, co w nas jest.

A oto Pan Bóg zaprosił nas do tańca na Jego chwałę. Nigdy w ten sposób nie myśleliśmy o tańcu, tańcu, który mógłby być modlitwą, uwielbieniem. "Jak ma wyglądać taniec dla Ciebie, Boże?" - pytaliśmy.

Bóg był wierny swojemu zaproszeniu, w czasie wspólnej modlitwy uwielbienia rodziło się w nas pragnienie, by słowa śpiewanej pieśni wyrazić konkretnym gestem - pokłonem, obrotem. Po modlitwie staraliśmy się ułożyć te wszystkie gesty w prosty, łatwy do zapamiętania taniec.

Często powstawaniu tańca towarzyszyło konkretne słowo, przesłanie, które ten taniec miał wyrażać. Wciąż nie mogliśmy się nadziwić Bożemu prowadzeniu, mieliśmy świadomość naszej nieporadności, ale z drugiej strony również Bożego zaufania, jakie w nas pokłada.

Otoczenie patrzyło na nas ze zdziwieniem, w najlepszym przypadku z pobłażliwym przyzwoleniem. Trudno to było przyjąć jako zachętę do wytrwania... "Po co to wszystko nam dałeś, Boże? Jakie jest nasze zadanie, misja?" - Te pytania zadawaliśmy sobie często.

Potrzebowaliśmy kilku lat, by obumarły w nas wszystkie nasze plany i wyobrażenia o Diakonii Tańca.

Niewątpliwie przełomowym momentem było dla nas decyzja (w odpowiedzi na zachętę naszego księdza moderatora) o rozpoczęciu spotkań otwartych dla wszystkich. Wydawało się nam, że mamy tak niewiele do zaoferowania... Bóg czekał, aż dostrzeżemy, że otrzymaliśmy bardzo wiele...

Później ważnym dla nas znakiem były zaproszenia do uczenia modlitwy tańcem w różnych grupach modlitewnych, wspólnotach, które do nas się zwracały.


Obecnie...

Obecnie dwa razy w roku w Katowicach prowadzimy weekendowe rekolekcje, na których staramy się podzielić darem, jaki otrzymaliśmy. To właśnie przez osoby, którym posługujemy, zaczęliśmy odkrywać i wciąż odkrywamy nasze powołanie.

Jesteśmy też często zapraszani do współtworzenia rekolekcji, czuwań, spotkań, w których taniec jest jednym z elementów modlitwy, ewangelizacji, integracji.