Fundament
I. Jezus Chrystus
II. Niepokalana
III. Duch Święty
IV. Kościół
V. Słowo Boże
VI. Modlitwa
VII. Liturgia
VIII. Świadectwo
IX. Nowa Kultura
X. Agape
Zakończenie

III. Duch Święty


namaścił Jezusa;

dzięki Chrystusowi i ja otrzymałem Ducha Świętego,

który sprawił, że narodziłem się na nowo

do życia dziecka Bożego

skierowanego w miłości i posłuszeństwie ku Ojcu;

dlatego chcę prowadzić życie w Duchu,

poddając się Jego tchnieniu i mocy.

Odkrywanie Ducha Świętego
22
Odkryj i zachwyć się obecnością Ducha Świętego, podobnie jak odkrywasz własny organizm. Wiele lat żyjesz, oddychasz, twoje serce bije, wszystkie organy spełniają swoje funkcje. Lecz kiedy odkrywasz, jak wspaniale to działa, wtedy zachwycasz się nad doskonałością swojego ciała. Podobnie jest w życiu duchowym. Duch Święty jest przy tobie od momentu chrztu świętego, przychodzi do ciebie na modlitwie, w sakramentach, a ty często nie zdajesz sobie z tego sprawy. Odkryj zatem wielkie dzieła Ducha Świętego, których dokonuje w tobie, byś nie kroczył po omacku. Później zapragnij Go z całą miłością.

Spójrz wokół siebie, na naturę, na siostry i braci - oto widzisz dzieło Ducha Bożego. U zarania dziejów świata Duch Boży unosił się nad bezładem i pustkowiem (Rdz 1,2). Bóg, mocą tego Ducha, przemienia chaos w kosmos, w ład i porządek. I tak się dzieje zawsze: ilekroć mówimy o dziełach Bożych, tylekroć mamy na myśli „pracę” Ducha Świętego.

Bóg wywołał cię z nicości, powołał cię do istnienia, dając ci „tchnienie życia” (Rdz 2,7) - Ducha Świętego. Nie mógłbyś żyć bez Niego. W tym jesteśmy solidarni z wszystkimi stworzeniami.

Wszystko to czeka na Ciebie, Boże, byś im dał pokarm we właściwym czasie... Gdy im oddech[1] odbierasz, marnieją i powracają do swojego prochu. Stwarzasz je, gdy ślesz swego Ducha i odnawiasz oblicze ziemi (Ps 104,27-30).

Życie stworzeń, również twoje, jest zależne od oddechu-tchnienia-Ducha Boga, który nie tylko stwarza, ale także zachowuje i stale odnawia oblicze ziemi. Jak nie jesteś w stanie żyć bez oddychania, tak nie jesteś w stanie żyć bez tchnienia Ducha Świętego. Dziękuj Bogu, że pomimo grzechu, którym przeciwstawiasz się Jemu, On nie odebrał ci jeszcze swego „tchnienia życia".

Jezus począł się z Ducha (Łk 1,35). Jako człowiek, swój początek zawdzięcza stwórczej mocy tchnienia Bożego. Duch Boży namaścił Jezusa (Łk 4,18), uczynił Go Chrystusem, (tzn. Pomazańcem). W Jego mocy Chrystus dokonuje swych dzieł, to Duch Święty, Pan i Ożywiciel, wzbudza Go z martwych (Rz 8,11). Skoro zatem Syn Boży jest poddany Duchowi, to i ty żyj Jemu poddany. Bez pomocy Ducha Świętego nie jesteś w stanie nawet powiedzieć: „Jezus jest Panem” (1Kor 12,3). I jeśli oczekujesz zmartwychwstania, to również stanie się to mocą mieszkającego w tobie Ducha (Rz 8,11).

Zachwyć się Duchem Świętym i pragnij Go, jak oblubienica Oblubieńca[2], jak łania źródła wód (Ps 42,2), jak strażnicy poranka (Ps 130,6).

Chrzest w Duchu Świętym
23
Potrzeba, abyś narodził się na nowo - tak zwrócił się Jezus do Nikodema (J 3,1-13). W ten sam sposób nieustannie zwraca się do ciebie, aż w pełni staniesz się „nowym stworzeniem”, Nowym Człowiekiem, zjednoczonym ze swoim Stwórcą.

Dar twoich „nowych narodzin” to oczywiście chrzest święty. Stałeś się w nim dzieckiem Bożym i otrzymałeś „zadatek” Ducha Świętego. Później, w sakramencie bierzmowania, jeszcze obficiej zostałeś z Nim zjednoczony. Czy skorzystałeś z tego ogromu łaski? Czy zachowałeś w sobie nieskalaność chrztu i pełnię Ducha z bierzmowania?

Być może przeżyłeś okres w swoim życiu, kiedy nie przywiązywałeś zbytniej wagi do sakramentów, jakie otrzymałeś. Może po pierwszych dziecięcych wzruszeniach albo jakimś głębszym okresie współpracy z łaską dałeś się wciągnąć w wir codziennych spraw i zamknąłeś się na łaskę. Później czułeś się martwy wewnętrznie, wygasł w tobie zapał, Bóg wydał ci się daleki, a ty pozostawiony samemu sobie. Może przeżyłeś czas buntu względem Boga i odwróciłeś się od Niego. A może spełniałeś tylko swoje obowiązki religijne, wewnętrznie zamknięty na łaskę.

Dlatego potrzebujesz na nowo „zanurzyć się”[3] w Duchu Ożywicielu. Dokonuje się to w czasie rekolekcji zwanych: „Seminarium odnowy w Duchu Świętym”, które są ukoronowane modlitwą sióstr i braci za ciebie. W tej modlitwie będą prosić o odnowienie twojej relacji z Duchem Świętym, o nowe Jego działanie w tobie, o Jego dary, o twoje otwarcie na Jego tchnienie, byś się „obudził” do nowego życia w Duchu Świętym. Można ten czas nazwać „drugim nawróceniem”. Pierwsze to sakramenty inicjacji chrześcijańskiej. Drugie - to w pełni świadomy powrót do tych sakramentów, któremu towarzyszy modlitwa sióstr i braci.

Uczucia w modlitwie o Ducha Świętego
24
Nie da się określić, jak przychodzi Duch Boży w modlitwie do człowieka. W Piśmie świętym odkrywamy, że Jego przychodzeniu towarzyszą czasem uniesienia prorockie, czasem modlitwa w językach, czasem wielka radość, czasem łagodny pokój serca, niekiedy zaś Duch Święty sprawia, że ludzie padają na ziemię przed Bożym majestatem. Podobnie i w modlitwie, Duch Święty może objawić się w ten sam sposób, a czasem można Go przyjąć zwyczajnie, wiarą, w ciszy i pokoju. Duch jest jak wiatr, którego szum słyszysz, ale nie wiesz skąd przychodzi i dokąd podąża (J 3,8). Nie jesteś w stanie „zmierzyć” skuteczności przychodzenia Ducha Świętego uczuciami i znakami zewnętrznymi. Możesz tylko mniej lub bardziej gorliwie się modlić, mniej lub bardziej wyczekiwać Jego przyjścia. Możesz również mniej lub bardziej zamknąć serce na Niego.

Jeśli w pierwszym okresie po swoim nawróceniu doświadczyłeś wiele radości i szczęścia z przychodzenia Parakleta[4], to nie musi być tak zawsze. Duch Pocieszyciel przychodzi do ciebie również wtedy, gdy nie odczuwasz nic. Twoje uczucia na modlitwie nie są miernikiem Ducha Świętego. Nie szukaj siebie w Jego przychodzeniu.

Ucz się modlić do Ducha Świętego i wzywać Jego obecności. Stale Mu powtarzaj, że Go potrzebujesz. On jest Osobą, co oznacza dla ciebie wezwanie do osobistej relacji z Nim. Duch Święty działa jako Osoba, która wchodzi w dialog z tobą. Mów do Niego, słuchaj Jego natchnień, bądź wrażliwy na Jego poruszenia. Pozwól się porwać Jego łasce, tchnieniu i mocy.

Rozeznawanie
25
Słuchanie Ducha Świętego, poddanie się Jego tchnieniu i mocy jest zadaniem na całe życie. Stale będziesz się tego uczyć. Jeśli będziesz wierny, to z biegiem lat twoje serce stanie się coraz bardziej wrażliwe na Jego natchnienie. Albowiem wszyscy ci, których prowadzi[5] Duch Boży, są synami Bożymi (Rz 8,14). Zatem pozwól, by Duch Święty cię prowadził.

Czytaj i studiuj słowo Boże. Znajdziesz je również poza księgą Pisma świętego, w słowach Tradycji[6]. Rozpoznawać głos Ducha Bożego nauczysz się wczytując się w Magisterium Kościoła[7]. Słuchaj Jego głosu. Otwórz Katechizm Kościoła Katolickiego i zobacz, jak prowadził On Kościół przez wieki, jak uczył rozpoznawać Prawdę. Obok wypowiedzi współczesnych jest tam głos Ojców Kościoła[8] i jest to ten sam głos, ta sama wiara! Zobacz, jak spełnia się obietnica Jezusa dana apostołom i Kościołowi:

A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem (J 14,26).

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe (J 16,13).

Na tyle, na ile jesteś w stanie, zgłębiaj teologię. Ucz się rozpoznawać głos Ducha Świętego w wielości słów, jakie przez wieki były wypowiedziane na temat Boga. Potrzebujesz nabyć wrażliwości na Jego słowo, gdyż szatan wypowiada wiele słów, które są „podobne” do słów Parakleta. Ucz się rozróżniać słowa wypowiedziane z natchnienia Ducha od słów, które są ludzką mądrością i od tych, które są szatańskim zamętem. Nie wszystko, co zostało napisane i wypowiedziane o Bogu - pochodzi od Boga!

26
Ucz się rozeznawać głos Ducha Świętego na modlitwie[9]. Nie zaniedbuj natchnień Ducha[10]. Pozwól się Jemu prowadzić.

Słowo „natchnienie” jest tutaj bardzo ważne, ponieważ „głos Ducha Świętego”, nie jest werbalną mową taką, jaką słyszymy w rozmowie z innymi ludźmi. Często jest to jakaś myśl, słowa jakie pojawiają się na modlitwie, wewnętrzne przekonanie, silne pragnienie dobra lub nieuzasadnione uczucie. Duch Święty ma swoje własne „metody”, by dotrzeć do twojego serca. Nie lekceważ tego wewnętrznego głosu w sobie. Jesteś w stanie go usłyszeć.

Jednak ty sam nigdy nie będziesz pewny, czy jest to głos Ducha Świętego, a nie twoich własnych myśli i pragnień, czy wprost pokusy diabła. Dlatego wsłuchując się w głos Boży rozmawiaj o tym z innymi. Dowiedz się, jak oni oceniają twoje wewnętrzne natchnienia. Mów szczególnie o takich, które mają wpływ na decyzje dotyczące życia twojego lub innych.

Nigdy nie pochodzi od Boga natchnienie, które jest sprzeczne ze słowem Bożym i oficjalnym nauczaniem Kościoła!

Dobrze, gdybyś miał kierownika duchowego. Najlepiej - aczkolwiek niekoniecznie - gdyby to był kapłan u którego się stale spowiadasz. On patrzy na ciebie przez pryzmat twojego grzechu, a to jest ważny obraz ciebie. Dlatego spowiadaj się nie rzadziej niż raz w miesiącu. Jeśli posiadasz stałego spowiednika, mów mu o natchnieniach, jakie otrzymujesz.

Rolę kierownika duchowego może też pełnić twój animator. Pamiętaj jednak, że może być nim tylko wtedy, jeśli ty sam tego zechcesz, jeśli dasz mu takie prawo. I będzie nim o tyle, o ile otworzysz przed nim serce.

Z czasem, kiedy nabierzesz zaufania do swojej „małej grupy”, mów również w niej o twoim słuchaniu Ducha Świętego. To jest ważne, gdy osoby tobie bliskie i które cię znają „na co dzień”, usłyszą twoje natchnienia, otoczą cię modlitwą i powiedzą, jak ten wewnętrzny głos „jest odbierany na zewnątrz”.

W ostateczności to ty podejmujesz decyzję, na ile pójść za natchnieniem, jakie otrzymałeś. Ten wielogłos: kierownika duchowego, animatora, małej grupy i innych osób powinien dać ci podpowiedź-rozeznanie. Jednak nie zwalnia cię to z podjęcia samodzielnej decyzji.

27
Wielokrotnie staniesz wobec sytuacji odwrotnej: życie codzienne zmusi cię do podjęcia decyzji, która wcale nie będzie poprzedzona jakimkolwiek natchnieniem Ducha. Wtedy ty sam musisz zacząć pytać Ducha Świętego, jaka decyzja jest właściwa.

Nie podejmuj, szczególnie ważniejszych decyzji sam, niezależnie, nie pytając Boga ani innych o zdanie. Tym bardziej nie podejmuj decyzji pod wpływem emocji, w stanie wewnętrznego przygnębienia, chcąc uwolnić się od natarczywych myśli lub ulegając presji innych. Twoje decyzje nie mogą być nagłe, nie przemyślane. Decyzje zgodne z wolą Bożą podejmuje się na modlitwie, poprzedzone niejednokrotnie długimi godzinami przed Panem.

Droga do podjęcia decyzji jest często dość długa. Ks. Józef Augustyn[11] wylicza następujące etapy rozeznania:

- Zbieranie informacji - poprzez osobistą refleksję należy popatrzeć na rozeznawaną sprawę z różnych punktów widzenia i zebrać wszystkie informacje, które mogą być przydatne w rozeznawaniu.

- Czas modlitwy i refleksji.

- Analiza wewnętrznych poruszeń - analiza przeżyć, odczuć, pragnień, potrzeb, obaw.

- Podjęcie decyzji i potwierdzenie wyboru.[12]

Powyższe etapy mają się dokonywać w kontakcie z kierownikiem duchowym. W miarę możliwości rozmawiaj również o tym z małą grupą. Szczególnie proś, by modliła się za ciebie, abyś podjął właściwą decyzję. Być może Bóg da siostrom lub braciom w małej grupie światło, które będzie dla ciebie drogowskazem.

Kiedy przychodzisz z pytaniem: co masz robić, nie oczekuj, że inni wyręczą cię w podejmowaniu decyzji. Ty sam zaproponuj kilka ewentualnych wariantów, przedstaw jakie są twoje pragnienia, oczekiwania. Powiedz o tym, co sam wymodliłeś, jakie rozwiązanie uważasz za dobre.

W twoich poszukiwaniach woli Bożej wystrzegaj się niebezpieczeństwa szukania porady u wielu po to, by znaleźć takie osoby, które będą miały zdanie podobne do twojego i potwierdzą twoje własne przekonanie. To jest pozorne kierownictwo duchowe. W rzeczywistości nie szukasz woli Bożej, ale potwierdzenia słuszności własnych pragnień.

Pomoc „małej grupy” w rozeznawaniu.
28
Aby zrozumieć, na ile mała grupa dzielenia może pomóc w rozeznawaniu, trzeba sięgnąć do materiałów z których korzystamy w Ruchu Światło-Życie: Droga do wspólnoty. Czytamy w nich, na czym ma polegać wzajemne dzielenie się sobą:

Dzielić się z innymi.

Rozmowa w małej grupie jest dzieleniem się przeżyciami, uczuciami. Jeżeli tego nigdy dotąd nie praktykowałeś, upłynie trochę czasu, zanim się wprawisz. Bądź jednak cierpliwy i licz się z oporami. Trudność wynika stąd, że w pewnym sensie uczucia są tym, czym jesteśmy. Tkwią w nas głębiej niż myśli. To one stanowią o naszym doświadczeniu życiowym.

Skoro dzielę się swymi uczuciami, dzielę się tym, co naprawdę tkwi we mnie. Mówiąc ci o swoich dawnych czy obecnych uczuciach, mówię ci w pewnym sensie kim jestem, ponieważ mówię ci, w jaki sposób podchodzę do życia. To tak, jakbym ci dawał część samego siebie. (...)

Nie znaczy to oczywiście, abym nie mógł czy nie powinien mieć w sobie czegoś, z czym nie chciałbym się z nikim podzielić. Mam prawo do tego, (...) chyba, że chciałbym się nawet tym podzielić. (...)

Jeżeli decyduję się na odsłonięcie swych uczuć podejmuje ryzyko, że nie znajdę oddźwięku lub że zostanę nawet odrzucony. Podejmuje jednak również inne ryzyko, o wiele bardziej prawdopodobne, mianowicie, że znajdę odźwięk i że będę kochany bez względu na to, kim jestem. Jezeli przez całe życie nie okazuję uczuć nikomu, nie podejmuje ryzyka, to rezultat jest pewny: nigdy nie osiągnę pełnego i wolnego życia. Będę prowadził raczej życie pozorne, nie życie nacechowane prawdą - wolnością.

Nie powinniśmy usprawiedliwiać naszych uczuć czy wstydzić się ich, ponieważ uczucia nie są ani dobre, ani złe, moralne ani niemoralne, po prostu istnieją i są nasze. Wprost przeciwnie! Jeżeli bowiem daję się poznać, jest to odzwierciedleniem aspektu jednorazowej pracy twórczej Boga, zarówno w moich obawach i niedociągnięciach jak i w moich szlachetnych dążeniach. Za każdym razem, gdy dzielę się swymi uczuciami, przekazuje wspólnocie dar, łaskę, coś czego nie można kupić, ukraść czy siłą ode mnie wziąć. Jest to akt mej najwyższej wolności. (...)

Umiejętność słuchania.

Słuchanie wypowiedzi drugiego człowieka nie jest rzeczą trudną. Wsłuchać się w jego myśli jest już trudniej, a wsłuchać się w jego osobowość, to wsłuchać się w jego uczucia, a to nie jest łatwe. Wymaga to słuchania z sercem, słuchania z uczuciem, zaangażowaniem się, z miłością. (...) Aby tego dokonać, musisz się nastroić na niego, upaść - w przenośni - przed nim na kolanach, jak to uczynił Jezus wobec swoich uczniów (J 13,1-17). Musisz słuchać z miłością.

Każda osoba w twojej wspólnocie stanowi jedyny w swoim rodzaju świat w dziedzinie przeżyć (nikt jeszcze takich nie miał i nikt nigdy miec nie będzie). W człowieku tym jakby skupili się wszyscy ludzie, którzy go kochali i nie kochali od czasu jego urodzenia. Okresu wzrostu, ale i stagnacji, jak również zobowiązania i kompromisy, wycisnęły na nim swe piętno. Prawdopodobnie dziewięć dziesiątych jego potencjału czeka jeszcze na zaktualizowanie. Ty, jeśli będziesz umiał słuchać z „cichością i łagodnością Chrystusa” (2Kor 10,1) możesz wytworzyć klimat, w którym mogłoby to nastąpić. (...)[13]

W takim rozumieniu mówimy również o dzieleniu się natchnieniami czy poszukiwaniem woli Bożej. Słuchając innych i dzieląc się własnymi przeżyciami, możesz pytać o ich zdanie, prosić o modlitwę, o pomoc w odczytaniu „znaków czasu”, o wskazanie tego, czego być może sam nie dostrzegasz. Im głębsze jest wasze wzajemne dzielenie się i słuchanie, tym większa możliwość pomocy w rozeznawaniu ze strony małej grupy.

Wewnętrzna walka. Ciało a duch. Pożądania a pragnienia
29
Poddanie się tchnieniu i mocy Ducha Świętego oznacza również, że rozpoczniesz w sobie wewnętrzną walkę.

Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełniajcie pożądania ciała. *17 Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. *18 Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa (Ga 5,16-18).

Duch Święty przekonuje świat o grzechu (J 16,9), również o grzechu w tobie. Pozwól Mu poprowadzić siebie drogą prawdy.

W twoim wnętrzu odczuwasz dwa rodzaje pragnień: duchowe i cielesne[14]. Te drugie są fałszywymi pragnieniami, czyli pożądaniami. Bez wrażliwości na Ducha Prawdy jedne i drugie odczuwasz tak samo, albo co gorsza, pożądania biorą górę i wydają się na tyle silne, że musisz im ulegać. Później zaczynasz je lubić tak, że stają się one częścią twojej natury, że nie dostrzegasz już pragnień duchowych.

Święty Paweł wylicza pożądania ciała. Przejawiają się one czasem w konkretnych czynach, a czasem pozostają ukryte głęboko w sercu. Na pewno nie są to wszystkie, ale te, które św. Paweł wymienił, pozwalają rozpoznawać inne. Są nimi:

Bałwochwalstwo, brak litości, chciwość, cudzołóstwo, czary, gniew, hardość, homoseksualizm, hulanki, kłótnie, kochanie przyjemności bardziej niż Boga, kradzież, miłość pieniędzy, namiętność, nieczystość, niegodziwość, nienawiść, nieopanowanie, niepohamowanie, niepokoje, nieposłuszeństwo rodzicom, nieprzychylność, nieprzyjaźń, nierząd, niewdzięczność, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, obmowa, oburzenie, oszczerstwo, pasja, pijaństwo, podjudzanie, porywczość, próżność, przewrotność, pycha, rozdrażnienie, rozłamy, rozpusta, rozwiązłość, samolubstwo, spory, stronnictwa, szkalowanie, twardość serca względem innych, ukształtowana pobożność, ale odrzucenie jej mocy, wściekłość, wulgarność, wyuzdanie, wzburzenie, zachłanność, zawiść, zazdrość, zdrada, zdzierstwo, zmysłowość, znieważanie, zuchwałość (Ga 5,16-21; 1Kor 5,8-11; 6,9-10; Rz 1,26-31; 13,13; 2 Kor 12,20; 2Tm 3,2-5; Ef 5,3-5)[15].

Jeśli te wyliczone uczynki popełniasz, to jest to przejaw, że wewnętrznie opierasz się głosowi Ducha Bożego. Szatan, znając ciebie doskonale, wykorzystuje te pożądania, którym ulegasz, aby cię kusić.

Natomiast twoja uległość Duchowi Świętemu wcześniej czy później zaowocuje. Owocami Ducha są:

Miłość, radość, pokój, wielkoduszność (cierpliwość), łagodność (uprzejmość), dobroć, wiara, delikatność, wstrzemięźliwość (opanowanie), sprawiedliwość, pobożność, wytrwałość, gorliwość, poznanie (Ga 5,22n; 1Tm 6,11; 2P 1,5-7)[16].

Tak przejawia się twoje posłuszeństwo Duchowi, który nieustannie cię pobudza do dobra.

W codziennym rachunku sumienia naucz się rozpoznawać w sobie swoje pożądliwości i pragnienia ducha. Proś Ducha Świętego o światło, byś mógł je rozpoznać i nie mylić jednego z drugim. Im głębszy twój wewnętrzny rozwój, tym łatwiej rozpoznasz głos ciała i głos ducha.

30
Duch Ojca i Syna nigdy nie łamie twojej wolności. Dlatego On nauczy cię rozpoznawać w tobie ten głos, będzie stale pobudzał twoje sumienie, będzie dawał ci wewnętrzne poruszenia i ostrzeżenia. Jednak to ty sam odpowiadasz na ten głos. Ty sam dokonujesz wyboru. Dlatego możesz się przeciwstawić Duchowi idąc za głosem własnych pożądliwości lub wprost za głosem szatana.

Im bardziej - podobnie jak święty Paweł (Rz 7,14-25) - dostrzegasz swoją nędzę i niemoc w tej walce, tym gorliwiej proś w modlitwie o łaskę. Duch Święty, aby nie przeciwstawiać się twojej wolności, musi „wiedzieć”, że ty chcesz, by On sam przemieniał twoje serce. Najpełniej otrzymujesz ten dar w sakramencie pojednania. On, Dokonawca, mocą ofiary Jezusa na krzyżu, zstępuje w tym sakramencie na ciebie i oczyszcza twoje serce. I tak dzieje się zawsze, zgodnie z otwartością twojego serca. Dlatego - jeszcze raz przyjmij zachętę - spowiadaj się nie rzadziej, niż raz w miesiącu. Bardzo potrzebujesz łaski. Bez pojednania nie jesteś w stanie sam uwolnić swojego serca.

Uleganie Duchowi winno stać się w tobie cnotą, tzn. sprawnością, stałością. Nie masz od czasu do czasu, przy sprzyjających okolicznościach być łagodny, cierpliwy, opanowany, lecz zawsze. Wady zaś, które posiadasz i stale im ulegasz, wskazują na pożądliwości, które stały się częścią twojej natury. W nich stale sprzeciwiasz się Duchowi Świętemu. Dlatego nie zniechęcaj się w zmaganiach wewnętrznych. Ucz się coraz większego zaufania Duchowi. On cię wyprowadzi. Tylko przestań narzekać, koncentrować się na sobie, narzekać, że nie potrafisz, obrażać się na Pana Boga. Ucz się wytrwale iść za głosem Ducha.

Charyzmaty. Rozeznanie charyzmatów
31
Odkryj i przyjmij dary-łaski-charyzmaty[17], jakimi Duch cię obdarza. On nieustannie buduje swój Kościół, jest źródłem jego życia. W tym Kościele kształtuje również i naszą wspólnotę. Buduje ją przez obdarowywanie wszystkich odpowiednimi darami. I ty otrzymałeś charyzmaty, którymi masz służyć w Ciele Jezusa.

Najdoskonalszym działaniem Ducha w tobie jest miłość (1Kor 12,31), która przejawia się wobec innych wielkodusznością, łagodnością; nie jest zazdrosna, chełpliwa, pyszna, bezwstydna, gniewna, nie szuka swego, nie pamięta złego, nie raduje się z powodu niesprawiedliwości, współraduje się z prawdą, wszystko wytrzymuje, wszystkiemu wierzy, w stosunku do wszystkiego ma nadzieję, jest wytrwała i nigdy nie ustaje (1Kor 13,4-8). Jest czymś, co weźmiesz ze sobą do nieba (1Kor 13,10-13). Jest ona rozlana w sercu twoim przez Ducha Świętego (Rz 5,5). Ta miłość jest nie tylko dla twojego dobrego samopoczucia, ale dla jedności z siostrami i braćmi.

A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, *2 z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. *3 Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój (Ef 4,1-3).

Duch Święty obdarowuje cię łaskami, zwanymi charyzmatami. Otrzymujesz je całkowicie za darmo, nie zależą one od twoich wysiłków, świętości czy pobożności. Otrzymujesz je po to, byś służył nimi innym w Kościele, we wspólnocie.

Módl się, abyś umiał rozpoznać zwyczajne charyzmaty i talenty jakie otrzymałeś dla codziennego budowania Kościoła-wspólnoty. Często jedne od drugich trudno odróżnić. Jedne i drugie posiadasz, byś nimi służył, jedne i drugie podtrzymuje Duch Święty. Rozpoznaj je w sobie. Niekoniecznie musisz je umieć rozróżnić. Nie będziesz sądzony z umiejętności nazwania ich, ale z ich wykorzystania, ze służby innym (Mt 25,14-30).

Byś nie ulegał złudzeniom, a przede wszystkim pysze, pozwól, by Wspólnota razem z tobą rozeznała twoje charyzmaty.

Twoje charyzmaty nadają ci tożsamość we Wspólnocie. Nie możesz być w niej nie służąc równocześnie innym w diakonii.

Nie porównuj się z innymi. Duch rozdziela każdemu jak chce (1Kor 12,11). Nie ma darów, talentów lepszych lub gorszych. Twoje miejsce we Wspólnocie, jakie one wyznaczają, nie jest lepsze lub gorsze od innych (1Kor 12,12-31). Przyjmij obdarowanie Ducha Świętego takie, jakie masz.

32
Przyjmij z wdzięcznością charyzmaty nadzwyczajne: mądrości słowa, poznania, uzdrawiania, czynienia cudów, proroctwa, rozpoznawania duchów, języków, tłumaczenia języków, itp (1Kor 12,8-10 i in.).

Szczególnie te dary wymagają poddania wspólnocie. Jeśli wydaje ci się, że pojawiają się one w tobie - mów o tym odpowiedzialnym i staraj się je rozeznać podobnie jak natchnienia Ducha Świętego. Nie rozpoznasz ich po pierwszych przejawach występowania. Jeśli wydaje ci się, że masz charyzmat np. uzdrawiania, to módl się za chorych (ale nie mów im, że będziesz ich uzdrawiał!). Dopiero po stale występujących owocach będzie można rozeznać twój charyzmat.

Największym „wrogiem” charyzmatów jest pycha. Charyzmat jest łaską darmo daną, jeśli więc wydaje ci się, że w jakikolwiek sposób zasłużyłeś na niego, albo że inni powinni podziwiać cię za jego posiadanie, wówczas sprzeniewierzasz się Duchowi Świętemu. Jeśli poprzez charyzmaty, jakie posiadasz, chcesz wywyższać się ponad innych lub lekceważysz innych w Kościele - sam jesteś pożałowania godny. Taka postawa świadczy o twojej pysze. Tylko pokora jest żyzną glebą, na której Dawca może siać swoje dary.

Modlitwa w Duchu Świętym
33
Módl się w Duchu Świętym. W modlitwie ucz się wsłuchiwać, jednoczyć się z głosem Ducha Świętego w tobie. On nieustannie przekonuje twoje serce o godności dziecka Bożego, jaką otrzymałeś od Ojca. W zjednoczeniu z Duchem Świętym możesz wołać „Abba” do Boga, modląc się w radosnym uwielbieniu. W Duchu Ojca i Syna najpełniej możesz przeżywać Ojcostwo Boga i braterstwo z Chrystusem.

Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. *15 Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze! *16 Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi (Rz 8,14-16).

Duch Ożywiciel jest Nauczycielem i Towarzyszem modlitwy. Wsłuchuj się w Niego.

Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. *27 Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą (Rz 8,26n).

Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu (Ef 6,18).

Duch został posłany do naszych serc (Rz 5,5) i jest tak subtelny, przenikliwy i nieskalany (Mdr 7,22-23), iż trudno ci będzie odróżnić Jego działanie od twoich własnych spontanicznych poruszeń. On jest w tobie, a zarazem w niczym nie narusza twojej wolności. Dlatego modlitwa musi się stawać coraz bardziej oczyszczona z twoich własnych pragnień. Im pełniej będziesz zjednoczony z wolą Boga, tym mocniej będziesz modlił się w Duchu.

Przejawem modlitwy w Duchu może być modlitwa w językach (zwana glosolalią). Jest ona szczególnie pomocna w uwielbieniu, kiedy żadne ze słów nie oddają pełni chwały Bożej. Każde wypowiedziane słowo w uwielbieniu wydaje się zbyt małe i pospolite. Uwielbiaj wtedy „bez słów”, razem z Duchem Świętym, który „przyczynia się za nami”.

--------------------------------------------------------------------------------

[1] Tu w sensie Ducha. W języku hebrajskim słowo ruah, ma znaczenie: duch, oddech, tchnienie, wiatr.

[2] Pieśń nad pieśniami możesz przeczytać nie tylko w kontekście Jezusa jako Oblubieńca, ale również Ducha Świętego, który jest Oblubieńcem-Miłością.

[3] Czasami jest to określane jako: „chrzest w Duchu Świętym” lub „wylanie Ducha Świętego”.

[4] Takie Imię Ducha Świętego znajdujemy w Ewangelii św. Jana (14,16.26; 15,26; 16,7). W Biblii Tysiąclecia zostało przetłumaczone jako Pocieszyciel. Parakletos oznacza również: Orędownik, Adwokat, Rzecznik, Udzielający zachęty, odwagi i pomocy, Pokrzepiciel. Zob. R. Popowski, Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu, Warszawa 1995, 464.

[5] W tłumaczeniu: R. Popowski, M. Wojciechowski, Grecko-polski Nowy Testament, Warszawa 1994 - czytamy: „Jacy bowiem Duchowi Boga dają się prowadzić...”!

[6] Zob. Katechizm Kościoła Katolickiego, 75-83.

[7] Zob. tamże, 84-95.

[8] Żyli w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, do ok. VII wieku, kiedy w dużym stopniu już wykrystalizowała się doktryna katolicka.

[9] Ważna książka na ten temat: T. Philippe OP, Wierność Duchowi Świętemu, Kraków 1994.

[10] Zob. wezwanie z Litanii do Imienia Jezus.

[11] Praktyka kierownictwa duchowego, Kraków 1993.

[12] Szczegóły doczytaj tamże, 34-40; zob. również tego samego autora: Jak szukać i znajdować wolę Bożą, Kraków 1993; P. Madre, Dar rozeznawania duchowego, Kraków 1993.

[13] Materiały Ruchu Światło-Życie: Droga do wspólnoty. Na podstawie Nowego Testamentu, 7-11.

[14] Używamy tutaj słów ciało, cielesne w rozumieniu św. Pawła, który określa w ten sposób grzeszną naturę ludzką, zbuntowaną względem Boga. Nie chodzi o zanegowanie naturalnych pragnień ciała ludzkiego. Zob. Oaza Nowego Życia st.I. Część B. Dni 6-10, Światło-Życie 1984, 34-36; por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 2516.

[15] W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia, Grecko-polskiego Nowego Testamentu i Wielkiego Słownika Polsko-Greckiego - dz.cyt.

[16] W tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia, Grecko-polskiego Nowego Testamentu - dz.cyt.

[17] Nie wchodzimy tutaj w teologiczne dociekania, gdzie rozróżnia się talenty, łaskę, charyzmaty i dary Ducha Świętego. Wydaje się, że dla „Zasad życia” nie jest to potrzebne.