III.
Duch Święty
namaścił
Jezusa;
dzięki
Chrystusowi i ja otrzymałem Ducha Świętego,
który
sprawił, że narodziłem się na nowo
do
życia dziecka Bożego
skierowanego
w miłości i posłuszeństwie ku Ojcu;
dlatego
chcę prowadzić życie w Duchu,
poddając
się Jego tchnieniu i mocy.
Odkrywanie Ducha Świętego
22
Odkryj i zachwyć się obecnością Ducha Świętego, podobnie jak odkrywasz
własny organizm. Wiele lat żyjesz, oddychasz, twoje serce bije, wszystkie
organy spełniają swoje funkcje. Lecz kiedy odkrywasz, jak wspaniale
to działa, wtedy zachwycasz się nad doskonałością swojego ciała. Podobnie
jest w życiu duchowym. Duch Święty jest przy tobie od momentu chrztu
świętego, przychodzi do ciebie na modlitwie, w sakramentach, a ty często
nie zdajesz sobie z tego sprawy. Odkryj zatem wielkie dzieła Ducha Świętego,
których dokonuje w tobie, byś nie kroczył po omacku. Później zapragnij
Go z całą miłością.
Spójrz wokół siebie,
na naturę, na siostry i braci - oto widzisz dzieło Ducha Bożego. U zarania
dziejów świata Duch Boży unosił się nad bezładem i pustkowiem (Rdz 1,2).
Bóg, mocą tego Ducha, przemienia chaos w kosmos, w ład i porządek. I
tak się dzieje zawsze: ilekroć mówimy o dziełach Bożych, tylekroć mamy
na myśli „pracę” Ducha Świętego.
Bóg wywołał cię z
nicości, powołał cię do istnienia, dając ci „tchnienie życia” (Rdz 2,7)
- Ducha Świętego. Nie mógłbyś żyć bez Niego. W tym jesteśmy solidarni
z wszystkimi stworzeniami.
Wszystko to czeka
na Ciebie, Boże, byś im dał pokarm we właściwym czasie... Gdy im oddech[1]
odbierasz, marnieją i powracają do swojego prochu. Stwarzasz je, gdy
ślesz swego Ducha i odnawiasz oblicze ziemi (Ps 104,27-30).
Życie stworzeń, również
twoje, jest zależne od oddechu-tchnienia-Ducha Boga, który nie tylko
stwarza, ale także zachowuje i stale odnawia oblicze ziemi. Jak nie
jesteś w stanie żyć bez oddychania, tak nie jesteś w stanie żyć bez
tchnienia Ducha Świętego. Dziękuj Bogu, że pomimo grzechu, którym przeciwstawiasz
się Jemu, On nie odebrał ci jeszcze swego „tchnienia życia".
Jezus począł się
z Ducha (Łk 1,35). Jako człowiek, swój początek zawdzięcza stwórczej
mocy tchnienia Bożego. Duch Boży namaścił Jezusa (Łk 4,18), uczynił
Go Chrystusem, (tzn. Pomazańcem). W Jego mocy Chrystus dokonuje swych
dzieł, to Duch Święty, Pan i Ożywiciel, wzbudza Go z martwych (Rz 8,11).
Skoro zatem Syn Boży jest poddany Duchowi, to i ty żyj Jemu poddany.
Bez pomocy Ducha Świętego nie jesteś w stanie nawet powiedzieć: „Jezus
jest Panem” (1Kor 12,3). I jeśli oczekujesz zmartwychwstania, to również
stanie się to mocą mieszkającego w tobie Ducha (Rz 8,11).
Zachwyć się Duchem
Świętym i pragnij Go, jak oblubienica Oblubieńca[2],
jak łania źródła wód (Ps 42,2), jak strażnicy poranka (Ps 130,6).
Chrzest w Duchu Świętym
23
Potrzeba, abyś narodził się na nowo - tak zwrócił się Jezus do Nikodema
(J 3,1-13). W ten sam sposób nieustannie zwraca się do ciebie, aż w
pełni staniesz się „nowym stworzeniem”, Nowym Człowiekiem, zjednoczonym
ze swoim Stwórcą.
Dar twoich „nowych
narodzin” to oczywiście chrzest święty. Stałeś się w nim dzieckiem Bożym
i otrzymałeś „zadatek” Ducha Świętego. Później, w sakramencie bierzmowania,
jeszcze obficiej zostałeś z Nim zjednoczony. Czy skorzystałeś z tego
ogromu łaski? Czy zachowałeś w sobie nieskalaność chrztu i pełnię Ducha
z bierzmowania?
Być może przeżyłeś
okres w swoim życiu, kiedy nie przywiązywałeś zbytniej wagi do sakramentów,
jakie otrzymałeś. Może po pierwszych dziecięcych wzruszeniach albo jakimś
głębszym okresie współpracy z łaską dałeś się wciągnąć w wir codziennych
spraw i zamknąłeś się na łaskę. Później czułeś się martwy wewnętrznie,
wygasł w tobie zapał, Bóg wydał ci się daleki, a ty pozostawiony samemu
sobie. Może przeżyłeś czas buntu względem Boga i odwróciłeś się od Niego.
A może spełniałeś tylko swoje obowiązki religijne, wewnętrznie zamknięty
na łaskę.
Dlatego potrzebujesz
na nowo „zanurzyć się”[3] w Duchu Ożywicielu. Dokonuje
się to w czasie rekolekcji zwanych: „Seminarium odnowy w Duchu Świętym”,
które są ukoronowane modlitwą sióstr i braci za ciebie. W tej modlitwie
będą prosić o odnowienie twojej relacji z Duchem Świętym, o nowe Jego
działanie w tobie, o Jego dary, o twoje otwarcie na Jego tchnienie,
byś się „obudził” do nowego życia w Duchu Świętym. Można ten czas nazwać
„drugim nawróceniem”. Pierwsze to sakramenty inicjacji chrześcijańskiej.
Drugie - to w pełni świadomy powrót do tych sakramentów, któremu towarzyszy
modlitwa sióstr i braci.
Uczucia w modlitwie
o Ducha Świętego
24
Nie da się określić, jak przychodzi Duch Boży w modlitwie do człowieka.
W Piśmie świętym odkrywamy, że Jego przychodzeniu towarzyszą czasem
uniesienia prorockie, czasem modlitwa w językach, czasem wielka radość,
czasem łagodny pokój serca, niekiedy zaś Duch Święty sprawia, że ludzie
padają na ziemię przed Bożym majestatem. Podobnie i w modlitwie, Duch
Święty może objawić się w ten sam sposób, a czasem można Go przyjąć
zwyczajnie, wiarą, w ciszy i pokoju. Duch jest jak wiatr, którego szum
słyszysz, ale nie wiesz skąd przychodzi i dokąd podąża (J 3,8). Nie
jesteś w stanie „zmierzyć” skuteczności przychodzenia Ducha Świętego
uczuciami i znakami zewnętrznymi. Możesz tylko mniej lub bardziej gorliwie
się modlić, mniej lub bardziej wyczekiwać Jego przyjścia. Możesz również
mniej lub bardziej zamknąć serce na Niego.
Jeśli w pierwszym
okresie po swoim nawróceniu doświadczyłeś wiele radości i szczęścia
z przychodzenia Parakleta[4], to nie musi być tak zawsze.
Duch Pocieszyciel przychodzi do ciebie również wtedy, gdy nie odczuwasz
nic. Twoje uczucia na modlitwie nie są miernikiem Ducha Świętego. Nie
szukaj siebie w Jego przychodzeniu.
Ucz się modlić do
Ducha Świętego i wzywać Jego obecności. Stale Mu powtarzaj, że Go potrzebujesz.
On jest Osobą, co oznacza dla ciebie wezwanie do osobistej relacji z
Nim. Duch Święty działa jako Osoba, która wchodzi w dialog z tobą. Mów
do Niego, słuchaj Jego natchnień, bądź wrażliwy na Jego poruszenia.
Pozwól się porwać Jego łasce, tchnieniu i mocy.
Rozeznawanie
25
Słuchanie Ducha Świętego, poddanie się Jego tchnieniu i mocy jest zadaniem
na całe życie. Stale będziesz się tego uczyć. Jeśli będziesz wierny,
to z biegiem lat twoje serce stanie się coraz bardziej wrażliwe na Jego
natchnienie. Albowiem wszyscy ci, których prowadzi[5]
Duch Boży, są synami Bożymi (Rz 8,14). Zatem pozwól, by Duch Święty
cię prowadził.
Czytaj i studiuj
słowo Boże. Znajdziesz je również poza księgą Pisma świętego, w słowach
Tradycji[6]. Rozpoznawać głos Ducha Bożego nauczysz
się wczytując się w Magisterium Kościoła[7]. Słuchaj
Jego głosu. Otwórz Katechizm Kościoła Katolickiego i zobacz, jak prowadził
On Kościół przez wieki, jak uczył rozpoznawać Prawdę. Obok wypowiedzi
współczesnych jest tam głos Ojców Kościoła[8] i jest
to ten sam głos, ta sama wiara! Zobacz, jak spełnia się obietnica Jezusa
dana apostołom i Kościołowi:
A Pocieszyciel, Duch
Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy
i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem (J 14,26).
Gdy zaś przyjdzie
On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił
od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy
przyszłe (J 16,13).
Na tyle, na ile jesteś
w stanie, zgłębiaj teologię. Ucz się rozpoznawać głos Ducha Świętego
w wielości słów, jakie przez wieki były wypowiedziane na temat Boga.
Potrzebujesz nabyć wrażliwości na Jego słowo, gdyż szatan wypowiada
wiele słów, które są „podobne” do słów Parakleta. Ucz się rozróżniać
słowa wypowiedziane z natchnienia Ducha od słów, które są ludzką mądrością
i od tych, które są szatańskim zamętem. Nie wszystko, co zostało napisane
i wypowiedziane o Bogu - pochodzi od Boga!
26
Ucz się rozeznawać głos Ducha Świętego na modlitwie[9].
Nie zaniedbuj natchnień Ducha[10]. Pozwól się Jemu
prowadzić.
Słowo „natchnienie”
jest tutaj bardzo ważne, ponieważ „głos Ducha Świętego”, nie jest werbalną
mową taką, jaką słyszymy w rozmowie z innymi ludźmi. Często jest to
jakaś myśl, słowa jakie pojawiają się na modlitwie, wewnętrzne przekonanie,
silne pragnienie dobra lub nieuzasadnione uczucie. Duch Święty ma swoje
własne „metody”, by dotrzeć do twojego serca. Nie lekceważ tego wewnętrznego
głosu w sobie. Jesteś w stanie go usłyszeć.
Jednak ty sam nigdy
nie będziesz pewny, czy jest to głos Ducha Świętego, a nie twoich własnych
myśli i pragnień, czy wprost pokusy diabła. Dlatego wsłuchując się w
głos Boży rozmawiaj o tym z innymi. Dowiedz się, jak oni oceniają twoje
wewnętrzne natchnienia. Mów szczególnie o takich, które mają wpływ na
decyzje dotyczące życia twojego lub innych.
Nigdy nie pochodzi
od Boga natchnienie, które jest sprzeczne ze słowem Bożym i oficjalnym
nauczaniem Kościoła!
Dobrze, gdybyś miał
kierownika duchowego. Najlepiej - aczkolwiek niekoniecznie - gdyby to
był kapłan u którego się stale spowiadasz. On patrzy na ciebie przez
pryzmat twojego grzechu, a to jest ważny obraz ciebie. Dlatego spowiadaj
się nie rzadziej niż raz w miesiącu. Jeśli posiadasz stałego spowiednika,
mów mu o natchnieniach, jakie otrzymujesz.
Rolę kierownika duchowego
może też pełnić twój animator. Pamiętaj jednak, że może być nim tylko
wtedy, jeśli ty sam tego zechcesz, jeśli dasz mu takie prawo. I będzie
nim o tyle, o ile otworzysz przed nim serce.
Z czasem, kiedy nabierzesz
zaufania do swojej „małej grupy”, mów również w niej o twoim słuchaniu
Ducha Świętego. To jest ważne, gdy osoby tobie bliskie i które cię znają
„na co dzień”, usłyszą twoje natchnienia, otoczą cię modlitwą i powiedzą,
jak ten wewnętrzny głos „jest odbierany na zewnątrz”.
W ostateczności to
ty podejmujesz decyzję, na ile pójść za natchnieniem, jakie otrzymałeś.
Ten wielogłos: kierownika duchowego, animatora, małej grupy i innych
osób powinien dać ci podpowiedź-rozeznanie. Jednak nie zwalnia cię to
z podjęcia samodzielnej decyzji.
27
Wielokrotnie staniesz wobec sytuacji odwrotnej: życie codzienne zmusi
cię do podjęcia decyzji, która wcale nie będzie poprzedzona jakimkolwiek
natchnieniem Ducha. Wtedy ty sam musisz zacząć pytać Ducha Świętego,
jaka decyzja jest właściwa.
Nie podejmuj, szczególnie
ważniejszych decyzji sam, niezależnie, nie pytając Boga ani innych o
zdanie. Tym bardziej nie podejmuj decyzji pod wpływem emocji, w stanie
wewnętrznego przygnębienia, chcąc uwolnić się od natarczywych myśli
lub ulegając presji innych. Twoje decyzje nie mogą być nagłe, nie przemyślane.
Decyzje zgodne z wolą Bożą podejmuje się na modlitwie, poprzedzone niejednokrotnie
długimi godzinami przed Panem.
Droga do podjęcia
decyzji jest często dość długa. Ks. Józef Augustyn[11]
wylicza następujące etapy rozeznania:
- Zbieranie informacji
- poprzez osobistą refleksję należy popatrzeć na rozeznawaną sprawę
z różnych punktów widzenia i zebrać wszystkie informacje, które mogą
być przydatne w rozeznawaniu.
- Czas modlitwy i
refleksji.
- Analiza wewnętrznych
poruszeń - analiza przeżyć, odczuć, pragnień, potrzeb, obaw.
- Podjęcie decyzji
i potwierdzenie wyboru.[12]
Powyższe etapy mają
się dokonywać w kontakcie z kierownikiem duchowym. W miarę możliwości
rozmawiaj również o tym z małą grupą. Szczególnie proś, by modliła się
za ciebie, abyś podjął właściwą decyzję. Być może Bóg da siostrom lub
braciom w małej grupie światło, które będzie dla ciebie drogowskazem.
Kiedy przychodzisz
z pytaniem: co masz robić, nie oczekuj, że inni wyręczą cię w podejmowaniu
decyzji. Ty sam zaproponuj kilka ewentualnych wariantów, przedstaw jakie
są twoje pragnienia, oczekiwania. Powiedz o tym, co sam wymodliłeś,
jakie rozwiązanie uważasz za dobre.
W twoich poszukiwaniach
woli Bożej wystrzegaj się niebezpieczeństwa szukania porady u wielu
po to, by znaleźć takie osoby, które będą miały zdanie podobne do twojego
i potwierdzą twoje własne przekonanie. To jest pozorne kierownictwo
duchowe. W rzeczywistości nie szukasz woli Bożej, ale potwierdzenia
słuszności własnych pragnień.
Pomoc „małej grupy”
w rozeznawaniu.
28
Aby zrozumieć, na ile mała grupa dzielenia może pomóc w rozeznawaniu,
trzeba sięgnąć do materiałów z których korzystamy w Ruchu Światło-Życie:
Droga do wspólnoty. Czytamy w nich, na czym ma polegać wzajemne dzielenie
się sobą:
Dzielić się z innymi.
Rozmowa w małej grupie
jest dzieleniem się przeżyciami, uczuciami. Jeżeli tego nigdy dotąd
nie praktykowałeś, upłynie trochę czasu, zanim się wprawisz. Bądź jednak
cierpliwy i licz się z oporami. Trudność wynika stąd, że w pewnym sensie
uczucia są tym, czym jesteśmy. Tkwią w nas głębiej niż myśli. To one
stanowią o naszym doświadczeniu życiowym.
Skoro dzielę się
swymi uczuciami, dzielę się tym, co naprawdę tkwi we mnie. Mówiąc ci
o swoich dawnych czy obecnych uczuciach, mówię ci w pewnym sensie kim
jestem, ponieważ mówię ci, w jaki sposób podchodzę do życia. To tak,
jakbym ci dawał część samego siebie. (...)
Nie znaczy to oczywiście,
abym nie mógł czy nie powinien mieć w sobie czegoś, z czym nie chciałbym
się z nikim podzielić. Mam prawo do tego, (...) chyba, że chciałbym
się nawet tym podzielić. (...)
Jeżeli decyduję się
na odsłonięcie swych uczuć podejmuje ryzyko, że nie znajdę oddźwięku
lub że zostanę nawet odrzucony. Podejmuje jednak również inne ryzyko,
o wiele bardziej prawdopodobne, mianowicie, że znajdę odźwięk i że będę
kochany bez względu na to, kim jestem. Jezeli przez całe życie nie okazuję
uczuć nikomu, nie podejmuje ryzyka, to rezultat jest pewny: nigdy nie
osiągnę pełnego i wolnego życia. Będę prowadził raczej życie pozorne,
nie życie nacechowane prawdą - wolnością.
Nie powinniśmy usprawiedliwiać
naszych uczuć czy wstydzić się ich, ponieważ uczucia nie są ani dobre,
ani złe, moralne ani niemoralne, po prostu istnieją i są nasze. Wprost
przeciwnie! Jeżeli bowiem daję się poznać, jest to odzwierciedleniem
aspektu jednorazowej pracy twórczej Boga, zarówno w moich obawach i
niedociągnięciach jak i w moich szlachetnych dążeniach. Za każdym razem,
gdy dzielę się swymi uczuciami, przekazuje wspólnocie dar, łaskę, coś
czego nie można kupić, ukraść czy siłą ode mnie wziąć. Jest to akt mej
najwyższej wolności. (...)
Umiejętność słuchania.
Słuchanie wypowiedzi
drugiego człowieka nie jest rzeczą trudną. Wsłuchać się w jego myśli
jest już trudniej, a wsłuchać się w jego osobowość, to wsłuchać się
w jego uczucia, a to nie jest łatwe. Wymaga to słuchania z sercem, słuchania
z uczuciem, zaangażowaniem się, z miłością. (...) Aby tego dokonać,
musisz się nastroić na niego, upaść - w przenośni - przed nim na kolanach,
jak to uczynił Jezus wobec swoich uczniów (J 13,1-17). Musisz słuchać
z miłością.
Każda osoba w twojej
wspólnocie stanowi jedyny w swoim rodzaju świat w dziedzinie przeżyć
(nikt jeszcze takich nie miał i nikt nigdy miec nie będzie). W człowieku
tym jakby skupili się wszyscy ludzie, którzy go kochali i nie kochali
od czasu jego urodzenia. Okresu wzrostu, ale i stagnacji, jak również
zobowiązania i kompromisy, wycisnęły na nim swe piętno. Prawdopodobnie
dziewięć dziesiątych jego potencjału czeka jeszcze na zaktualizowanie.
Ty, jeśli będziesz umiał słuchać z „cichością i łagodnością Chrystusa”
(2Kor 10,1) możesz wytworzyć klimat, w którym mogłoby to nastąpić. (...)[13]
W takim rozumieniu
mówimy również o dzieleniu się natchnieniami czy poszukiwaniem woli
Bożej. Słuchając innych i dzieląc się własnymi przeżyciami, możesz pytać
o ich zdanie, prosić o modlitwę, o pomoc w odczytaniu „znaków czasu”,
o wskazanie tego, czego być może sam nie dostrzegasz. Im głębsze jest
wasze wzajemne dzielenie się i słuchanie, tym większa możliwość pomocy
w rozeznawaniu ze strony małej grupy.
Wewnętrzna walka.
Ciało a duch. Pożądania a pragnienia
29
Poddanie się tchnieniu i mocy Ducha Świętego oznacza również, że rozpoczniesz
w sobie wewnętrzną walkę.
Oto, czego uczę: postępujcie
według ducha, a nie spełniajcie pożądania ciała. *17 Ciało bowiem do
czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd
nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. *18
Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w
niewoli Prawa (Ga 5,16-18).
Duch Święty przekonuje
świat o grzechu (J 16,9), również o grzechu w tobie. Pozwól Mu poprowadzić
siebie drogą prawdy.
W twoim wnętrzu odczuwasz
dwa rodzaje pragnień: duchowe i cielesne[14]. Te drugie
są fałszywymi pragnieniami, czyli pożądaniami. Bez wrażliwości na Ducha
Prawdy jedne i drugie odczuwasz tak samo, albo co gorsza, pożądania
biorą górę i wydają się na tyle silne, że musisz im ulegać. Później
zaczynasz je lubić tak, że stają się one częścią twojej natury, że nie
dostrzegasz już pragnień duchowych.
Święty Paweł wylicza
pożądania ciała. Przejawiają się one czasem w konkretnych czynach, a
czasem pozostają ukryte głęboko w sercu. Na pewno nie są to wszystkie,
ale te, które św. Paweł wymienił, pozwalają rozpoznawać inne. Są nimi:
Bałwochwalstwo, brak
litości, chciwość, cudzołóstwo, czary, gniew, hardość, homoseksualizm,
hulanki, kłótnie, kochanie przyjemności bardziej niż Boga, kradzież,
miłość pieniędzy, namiętność, nieczystość, niegodziwość, nienawiść,
nieopanowanie, niepohamowanie, niepokoje, nieposłuszeństwo rodzicom,
nieprzychylność, nieprzyjaźń, nierząd, niewdzięczność, niewłaściwa pogoń
za zaszczytami, niezgoda, obmowa, oburzenie, oszczerstwo, pasja, pijaństwo,
podjudzanie, porywczość, próżność, przewrotność, pycha, rozdrażnienie,
rozłamy, rozpusta, rozwiązłość, samolubstwo, spory, stronnictwa, szkalowanie,
twardość serca względem innych, ukształtowana pobożność, ale odrzucenie
jej mocy, wściekłość, wulgarność, wyuzdanie, wzburzenie, zachłanność,
zawiść, zazdrość, zdrada, zdzierstwo, zmysłowość, znieważanie, zuchwałość
(Ga 5,16-21; 1Kor 5,8-11; 6,9-10; Rz 1,26-31; 13,13; 2 Kor 12,20; 2Tm
3,2-5; Ef 5,3-5)[15].
Jeśli te wyliczone
uczynki popełniasz, to jest to przejaw, że wewnętrznie opierasz się
głosowi Ducha Bożego. Szatan, znając ciebie doskonale, wykorzystuje
te pożądania, którym ulegasz, aby cię kusić.
Natomiast twoja uległość
Duchowi Świętemu wcześniej czy później zaowocuje. Owocami Ducha są:
Miłość, radość, pokój,
wielkoduszność (cierpliwość), łagodność (uprzejmość), dobroć, wiara,
delikatność, wstrzemięźliwość (opanowanie), sprawiedliwość, pobożność,
wytrwałość, gorliwość, poznanie (Ga 5,22n; 1Tm 6,11; 2P 1,5-7)[16].
Tak przejawia się
twoje posłuszeństwo Duchowi, który nieustannie cię pobudza do dobra.
W codziennym rachunku
sumienia naucz się rozpoznawać w sobie swoje pożądliwości i pragnienia
ducha. Proś Ducha Świętego o światło, byś mógł je rozpoznać i nie mylić
jednego z drugim. Im głębszy twój wewnętrzny rozwój, tym łatwiej rozpoznasz
głos ciała i głos ducha.
30
Duch Ojca i Syna nigdy nie łamie twojej wolności. Dlatego On nauczy
cię rozpoznawać w tobie ten głos, będzie stale pobudzał twoje sumienie,
będzie dawał ci wewnętrzne poruszenia i ostrzeżenia. Jednak to ty sam
odpowiadasz na ten głos. Ty sam dokonujesz wyboru. Dlatego możesz się
przeciwstawić Duchowi idąc za głosem własnych pożądliwości lub wprost
za głosem szatana.
Im bardziej - podobnie
jak święty Paweł (Rz 7,14-25) - dostrzegasz swoją nędzę i niemoc w tej
walce, tym gorliwiej proś w modlitwie o łaskę. Duch Święty, aby nie
przeciwstawiać się twojej wolności, musi „wiedzieć”, że ty chcesz, by
On sam przemieniał twoje serce. Najpełniej otrzymujesz ten dar w sakramencie
pojednania. On, Dokonawca, mocą ofiary Jezusa na krzyżu, zstępuje w
tym sakramencie na ciebie i oczyszcza twoje serce. I tak dzieje się
zawsze, zgodnie z otwartością twojego serca. Dlatego - jeszcze raz przyjmij
zachętę - spowiadaj się nie rzadziej, niż raz w miesiącu. Bardzo potrzebujesz
łaski. Bez pojednania nie jesteś w stanie sam uwolnić swojego serca.
Uleganie Duchowi
winno stać się w tobie cnotą, tzn. sprawnością, stałością. Nie masz
od czasu do czasu, przy sprzyjających okolicznościach być łagodny, cierpliwy,
opanowany, lecz zawsze. Wady zaś, które posiadasz i stale im ulegasz,
wskazują na pożądliwości, które stały się częścią twojej natury. W nich
stale sprzeciwiasz się Duchowi Świętemu. Dlatego nie zniechęcaj się
w zmaganiach wewnętrznych. Ucz się coraz większego zaufania Duchowi.
On cię wyprowadzi. Tylko przestań narzekać, koncentrować się na sobie,
narzekać, że nie potrafisz, obrażać się na Pana Boga. Ucz się wytrwale
iść za głosem Ducha.
Charyzmaty. Rozeznanie
charyzmatów
31
Odkryj i przyjmij dary-łaski-charyzmaty[17], jakimi
Duch cię obdarza. On nieustannie buduje swój Kościół, jest źródłem jego
życia. W tym Kościele kształtuje również i naszą wspólnotę. Buduje ją
przez obdarowywanie wszystkich odpowiednimi darami. I ty otrzymałeś
charyzmaty, którymi masz służyć w Ciele Jezusa.
Najdoskonalszym działaniem
Ducha w tobie jest miłość (1Kor 12,31), która przejawia się wobec innych
wielkodusznością, łagodnością; nie jest zazdrosna, chełpliwa, pyszna,
bezwstydna, gniewna, nie szuka swego, nie pamięta złego, nie raduje
się z powodu niesprawiedliwości, współraduje się z prawdą, wszystko
wytrzymuje, wszystkiemu wierzy, w stosunku do wszystkiego ma nadzieję,
jest wytrwała i nigdy nie ustaje (1Kor 13,4-8). Jest czymś, co weźmiesz
ze sobą do nieba (1Kor 13,10-13). Jest ona rozlana w sercu twoim przez
Ducha Świętego (Rz 5,5). Ta miłość jest nie tylko dla twojego dobrego
samopoczucia, ale dla jedności z siostrami i braćmi.
A zatem zachęcam was
ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim
zostaliście wezwani, *2 z całą pokorą i cichością, z cierpliwością,
znosząc siebie nawzajem w miłości. *3 Usiłujcie zachować jedność Ducha
dzięki więzi, jaką jest pokój (Ef 4,1-3).
Duch Święty obdarowuje
cię łaskami, zwanymi charyzmatami. Otrzymujesz je całkowicie za darmo,
nie zależą one od twoich wysiłków, świętości czy pobożności. Otrzymujesz
je po to, byś służył nimi innym w Kościele, we wspólnocie.
Módl się, abyś umiał
rozpoznać zwyczajne charyzmaty i talenty jakie otrzymałeś dla codziennego
budowania Kościoła-wspólnoty. Często jedne od drugich trudno odróżnić.
Jedne i drugie posiadasz, byś nimi służył, jedne i drugie podtrzymuje
Duch Święty. Rozpoznaj je w sobie. Niekoniecznie musisz je umieć rozróżnić.
Nie będziesz sądzony z umiejętności nazwania ich, ale z ich wykorzystania,
ze służby innym (Mt 25,14-30).
Byś nie ulegał złudzeniom,
a przede wszystkim pysze, pozwól, by Wspólnota razem z tobą rozeznała
twoje charyzmaty.
Twoje charyzmaty
nadają ci tożsamość we Wspólnocie. Nie możesz być w niej nie służąc
równocześnie innym w diakonii.
Nie porównuj się
z innymi. Duch rozdziela każdemu jak chce (1Kor 12,11). Nie ma darów,
talentów lepszych lub gorszych. Twoje miejsce we Wspólnocie, jakie one
wyznaczają, nie jest lepsze lub gorsze od innych (1Kor 12,12-31). Przyjmij
obdarowanie Ducha Świętego takie, jakie masz.
32
Przyjmij z wdzięcznością charyzmaty nadzwyczajne: mądrości słowa, poznania,
uzdrawiania, czynienia cudów, proroctwa, rozpoznawania duchów, języków,
tłumaczenia języków, itp (1Kor 12,8-10 i in.).
Szczególnie te dary
wymagają poddania wspólnocie. Jeśli wydaje ci się, że pojawiają się
one w tobie - mów o tym odpowiedzialnym i staraj się je rozeznać podobnie
jak natchnienia Ducha Świętego. Nie rozpoznasz ich po pierwszych przejawach
występowania. Jeśli wydaje ci się, że masz charyzmat np. uzdrawiania,
to módl się za chorych (ale nie mów im, że będziesz ich uzdrawiał!).
Dopiero po stale występujących owocach będzie można rozeznać twój charyzmat.
Największym „wrogiem”
charyzmatów jest pycha. Charyzmat jest łaską darmo daną, jeśli więc
wydaje ci się, że w jakikolwiek sposób zasłużyłeś na niego, albo że
inni powinni podziwiać cię za jego posiadanie, wówczas sprzeniewierzasz
się Duchowi Świętemu. Jeśli poprzez charyzmaty, jakie posiadasz, chcesz
wywyższać się ponad innych lub lekceważysz innych w Kościele - sam jesteś
pożałowania godny. Taka postawa świadczy o twojej pysze. Tylko pokora
jest żyzną glebą, na której Dawca może siać swoje dary.
Modlitwa w Duchu Świętym
33
Módl się w Duchu Świętym. W modlitwie ucz się wsłuchiwać, jednoczyć
się z głosem Ducha Świętego w tobie. On nieustannie przekonuje twoje
serce o godności dziecka Bożego, jaką otrzymałeś od Ojca. W zjednoczeniu
z Duchem Świętym możesz wołać „Abba” do Boga, modląc się w radosnym
uwielbieniu. W Duchu Ojca i Syna najpełniej możesz przeżywać Ojcostwo
Boga i braterstwo z Chrystusem.
Albowiem wszyscy ci,
których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. *15 Nie otrzymaliście
przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście
ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze! *16 Sam
Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi
(Rz 8,14-16).
Duch Ożywiciel jest
Nauczycielem i Towarzyszem modlitwy. Wsłuchuj się w Niego.
Podobnie także Duch
przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić
tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których
nie można wyrazić słowami. *27 Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar
Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą (Rz 8,26n).
Przy każdej sposobności
módlcie się w Duchu (Ef 6,18).
Duch został posłany
do naszych serc (Rz 5,5) i jest tak subtelny, przenikliwy i nieskalany
(Mdr 7,22-23), iż trudno ci będzie odróżnić Jego działanie od twoich
własnych spontanicznych poruszeń. On jest w tobie, a zarazem w niczym
nie narusza twojej wolności. Dlatego modlitwa musi się stawać coraz
bardziej oczyszczona z twoich własnych pragnień. Im pełniej będziesz
zjednoczony z wolą Boga, tym mocniej będziesz modlił się w Duchu.
Przejawem modlitwy
w Duchu może być modlitwa w językach (zwana glosolalią). Jest ona szczególnie
pomocna w uwielbieniu, kiedy żadne ze słów nie oddają pełni chwały Bożej.
Każde wypowiedziane słowo w uwielbieniu wydaje się zbyt małe i pospolite.
Uwielbiaj wtedy „bez słów”, razem z Duchem Świętym, który „przyczynia
się za nami”.
--------------------------------------------------------------------------------
[1]
Tu w sensie Ducha. W języku hebrajskim słowo ruah, ma znaczenie: duch,
oddech, tchnienie, wiatr.
[2] Pieśń
nad pieśniami możesz przeczytać nie tylko w kontekście Jezusa jako Oblubieńca,
ale również Ducha Świętego, który jest Oblubieńcem-Miłością.
[3] Czasami
jest to określane jako: „chrzest w Duchu Świętym” lub „wylanie Ducha
Świętego”.
[4] Takie
Imię Ducha Świętego znajdujemy w Ewangelii św. Jana (14,16.26; 15,26;
16,7). W Biblii Tysiąclecia zostało przetłumaczone jako Pocieszyciel.
Parakletos oznacza również: Orędownik, Adwokat, Rzecznik, Udzielający
zachęty, odwagi i pomocy, Pokrzepiciel. Zob. R. Popowski, Wielki Słownik
Grecko-Polski Nowego Testamentu, Warszawa 1995, 464.
[5] W tłumaczeniu:
R. Popowski, M. Wojciechowski, Grecko-polski Nowy Testament, Warszawa
1994 - czytamy: „Jacy bowiem Duchowi Boga dają się prowadzić...”!
[6] Zob.
Katechizm Kościoła Katolickiego, 75-83.
[7] Zob.
tamże, 84-95.
[8] Żyli
w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, do ok. VII wieku, kiedy w dużym
stopniu już wykrystalizowała się doktryna katolicka.
[9] Ważna
książka na ten temat: T. Philippe OP, Wierność Duchowi Świętemu, Kraków
1994.
[10] Zob.
wezwanie z Litanii do Imienia Jezus.
[11] Praktyka
kierownictwa duchowego, Kraków 1993.
[12] Szczegóły
doczytaj tamże, 34-40; zob. również tego samego autora: Jak szukać i
znajdować wolę Bożą, Kraków 1993; P. Madre, Dar rozeznawania duchowego,
Kraków 1993.
[13] Materiały
Ruchu Światło-Życie: Droga do wspólnoty. Na podstawie Nowego Testamentu,
7-11.
[14]
Używamy tutaj słów ciało, cielesne w rozumieniu św. Pawła, który określa
w ten sposób grzeszną naturę ludzką, zbuntowaną względem Boga. Nie chodzi
o zanegowanie naturalnych pragnień ciała ludzkiego. Zob. Oaza Nowego
Życia st.I. Część B. Dni 6-10, Światło-Życie 1984, 34-36; por. Katechizm
Kościoła Katolickiego, 2516.
[15] W tłumaczeniu
Biblii Tysiąclecia, Grecko-polskiego Nowego Testamentu i Wielkiego Słownika
Polsko-Greckiego - dz.cyt.
[16] W tłumaczeniu
Biblii Tysiąclecia, Grecko-polskiego Nowego Testamentu - dz.cyt.
[17] Nie
wchodzimy tutaj w teologiczne dociekania, gdzie rozróżnia się talenty,
łaskę, charyzmaty i dary Ducha Świętego. Wydaje się, że dla „Zasad życia”
nie jest to potrzebne.