IV. Kościół
-
- wspólnota
pielgrzymującego ludu Bożego,
zjednoczona
z Ojcem przez Syna w Duchu Świętym
jest
jedynym środowiskiem życia, w którym może rozwijać się Nowy Człowiek;
chcę
wrastać coraz głębiej w tę braterską wspólnotę
poprzez
żywą komórkę małej grupy w ramach Kościoła lokalnego,
który
jest znakiem i urzeczywistnieniem. Kościoła powszechnego.
Przynależność do Kościoła
34
Stałeś się dzieckiem Kościoła od dnia chrztu świętego. W nim jest twoje
miejsce w drodze do Ojca. Jest ono jedyne. Bez ciebie Kościół nie będzie
tym, czym ma być. Dlatego tak bardzo potrzeba, abyś odnalazł właściwe
ci miejsce w społeczności wywołanych[1]. Kościół-Matka
przez rodziców, pasterzy, katechetów, siostry i braci stwarzał ci klimat
wzrostu wiary: „zakładał fundamenty”, wprowadzał cię w sakramenty inicjacji
chrześcijańskiej, kształtował moralność, podprowadzał do osobistego
doświadczenia Boga, karmił cię słowem Bożym, jednoczył z Chrystusem
poprzez sakramenty. Potrzeba abyś w pełni świadomie podjął decyzję przynależności
do Kościoła, taką samą jak decyzja przyjęcia Chrystusa jako Pana i Zbawiciela
do swojego życia. Dzisiaj już wiesz, że Chrystus, to nie tylko osoba
historyczna, albo druga Osoba Trójcy Przenajświętszej, ale Chrystus
i Kościół tworzą ... „całego Chrystusa”. Kościół stanowi jedno z Chrystusem[2].
Chrystus „jest Głową Ciała – Kościoła” (Kol 1,18). Zatem przyjąć Chrystusa,
oznacza przyjąć całe Ciało, nie tylko Głowę. Ten Drogowskaz całkowicie
wypływa z pierwszego i jest jego dopełnieniem.
Kiedy w pełni będziesz
przynależał do Kościoła?
Do społeczności Kościoła
wcieleni są w pełni ci, którzy:
- mają Ducha 771Chrystusowego;
- w całości przyjmują
przepisy Kościoła;
- przyjmują wszystkie
ustanowione 815w nim środki zbawienia;
- w jego widzialnym
organizmie pozostają w łączności z Chrystusem rządzącym Kościołem przez
papieża i biskupów,
w łączności polegającej
na więzach wyznania wiary, sakramentów i zwierzchnictwa 882 kościelnego
oraz wspólnoty.
Nie dostępuje jednak
zbawienia, choćby był wcielony do Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości,
pozostaje wprawdzie w łonie Kościoła «ciałem», ale nie «sercem»[3].
Twoja decyzja przyjęcia
Chrystusa: Głowy i Ciała, musi obejmować powyższe sześć punktów wyliczone
przez Sobór Watykański II i Katechizm Kościoła Katolickiego. Niech nie
będzie to jednorazowa decyzja, ale ciągłe przyjmowanie. W ten sposób
urzeczywistni się twoja przynależność do Kościoła powszechnego.
Podstawowym miejscem
twojej przynależności do jest diecezja[4], która zorganizowana
jest w struktury parafialne. Ta przynależność realizuje się również
przez wspólnotę, o tyle, o ile jest ona w jedności z Kościołem diecezjalnym.
Kościół w czasie Soboru Watykańskiego II, próbując zrozumieć głębiej
swoją naturę, określił siebie m.in. jako wspólnotę (communio). Idąc
za tą myślą soborową, ks. Blachnicki pisał o Kościele jako wspólnocie
wspólnot:
W dokumentach Vaticanum
II wyraźnie zarysowuje się (...) eklezjologia Kościoła lokalnego, której
głównym elementami są biskup i eucharystia. Zarysowuje się już wyraźnie
w Konstytucji o świętej liturgii, szczególnie w artykule 42[5]:
Ponieważ biskup w swoim Kościele nie może osobiście i wszędzie przewodniczyć
całej owczarni, dlatego powinien koniecznie utworzyć grupy wiernych.
Najważniejsze z nich to parafie, lokalnie zorganizowane pod przewodnictwem
duszpasterza, zastępującego biskupa. One bowiem w pewien sposób przedstawiają
widzialny Kościół ustanowiony na całej ziemi. W tekście tym ukazany
jest trzeci istotny element teologii Kościoła lokalnego - znak Kościoła
powszechnego, który jest prawdziwie obecny w znaku wspólnoty lokalnej.
Potwierdza to z naciskiem artykuł 26 Konstytucji dogmatycznej o Kościele:
Kościół Chrystusowy jest prawdziwie obecny we wszystkich prawowitych
miejscach zrzeszenia wiernych, które trwając przy swoich pasterzach
same również nazywane są Kościołami w Nowym Testamencie. Są one bowiem
na swoim miejscu nowym Ludem powołanym przez Boga w Duchu Świętym i
w pełności wielkiej (por. 1Tes 1,5). (...) W tych wspólnotach, chociaż
nieraz są one szczupłe i ubogie albo żyją w rozproszeniu, obecny jest
Chrystus, którego mocą zgromadza się jeden, święty, katolicki i apostolski
Kościół.
(...) Na tej podstawie
można mówić o eklezjalnym charakterze wspólnot zakonnych, wspólnoty
rodzinnej (domowy Kościół), małych wspólnot oraz ruchów w Kościele bazujących
na tworzeniu małych wspólnot.[6]
Nowa wizja Kościoła,
jaką nam przyniósł Sobór, ukazuje Kościół jako wspólnotę Kościołów,
jako wspólnotę wspólnot. Nie jako sumę jednostek, z których każda włączona
jest w moralną jedność, ale jako wspólnotę żywych komórek, małych wspólnot,
wspólnot naprawdę zrealizowanych i widzialnych dla świata. Te właśnie
wspólnoty, na sposób żywych komórek, tworzą dopiero wielką wspólnotę
Kościoła Powszechnego, który jest wspólnotą wspólnot, wspólnotą Kościołów.[7]
Opierając się na powyższych
słowach Założyciela Ruchu potrzeba byś tak rozumiał swoją przynależność
do Kościoła, która realizuje się w ramach Kościoła diecezjalnego przez
udział w życiu wspólnoty i parafii[8].
Przynależność oznacza
konkretne więzi i relacje z braćmi i siostrami[9].
Twoja łączność z Kościołem realizuje się poprzez współuczestnictwo,
wzajemną więź, udział z Ojcem, Synem i Duchem Świętym oraz braćmi i
siostrami (1J 1,3n). Aby powiedzieć, że żyjesz we wspólnocie Kościoła,
musisz wskazać na konkretnych braci i siostry, z którymi dzielisz trud
wzrastania w drodze do Pana.[10]
Jawi się tu biblijny
obraz Kościoła jako Oblubienicy Chrystusa. Obraz ten oznacza wspólnotę
osób, które w Duchu Świętym oddane są Chrystusowi. Kościół może więc
zaistnieć tam, gdzie osoba odkupiona, dzięki działaniu w niej Ducha
Świętego, wchodzi w osobową relację do Chrystusa, to znaczy oddaje się
Jemu, całkowicie powierza się w wierze i miłości. Każdy ochrzczony jest
uzdolniony i wezwany do wejścia w taką relację z Chrystusem. O ile w
poszczególnych członkach Kościoła urzeczywistni się tak głębokie spotkanie,
głęboka komunia z Chrystusem, o tyle można mówić, że cały Kościół jest
Oblubienicą Chrystusa. Owo zjednoczenie dokonuje się w Duchu Świętym
i doprowadza do Ojca. Istotą więc Kościoła są relacje międzyosobowe,
które stanowią istotę wewnętrznego życia Boga Trójjedynego, w które
jesteśmy włączeni i zaproszeni do takiego samego sposobu istnienia,
a więc do wspólnoty, do komunii w wymiarze wertykalnym (do Ojca przez
Syna w Duchu Świętym) i jednocześnie horyzontalnym (między ludźmi).
Dzięki Duchowi Świętemu, który rozbudza w nas miłość osobową i uzdalnia
do uczynienia daru z siebie, stajemy się rodziną Bożą, dziećmi Bożymi,
które mogą wołać "Abba, Ojcze".
Opisana rzeczywistość
może zaistnieć tylko wówczas, gdy pomiędzy ludźmi istnieją więzy, nie
tyle symboliczne, ludzkie, tzn. wspólne sytuacje, cele, dążenia, ile
więzy nadprzyrodzone, wypływające z głębi życia wewnętrznego. Oznacza
to, że wspólnotę mogą tworzyć ludzie, którzy doświadczyli zasadniczego
nawrócenia, zostali rozbudzeni w swym życiu osobowym i postawieni przed
fundamentalnymi decyzjami. Takie osoby zdolne są do rozwoju przez darowanie
siebie we wspólnocie, a wspólnota może rozwijać się dzięki rozbudzeniu
osób w tym, co tworzy istotę ich życia.[11]
Potrzebujesz Kościoła
35
Kościół-wspólnota... jest jedynym środowiskiem życia, w którym może
rozwijać się Nowy Człowiek. Nie możesz być sam. Bóg powołał nie tylko
ciebie do zbawienia. On powołuje swój Lud, a w nim ciebie. Nie możesz
zająć się tylko sobą. Nie możesz również „anonimowo” należeć do Kościoła,
nie budując więzi z innymi.
W każdym czasie i
w każdym narodzie miły jest Bogu, ktokolwiek się Go lęka i postępuje
sprawiedliwie; podobało się jednak Bogu uświęcać i zbawiać ludzi nie
pojedynczo, z wykluczeniem wszelkiej wzajemnej między nimi więzi, lecz
uczynić z nich lud, który by Go poznawał w prawdzie i zbożnie Mu służył.
Przeto wybrał sobie Bóg na lud naród izraelski, z którym zawarł przymierze
i który stopniowo pouczał... Wszystko to jednak wydarzyło się jako przygotowanie
i jako typ owego przymierza nowego i doskonałego, które miało być zawarte
w Chrystusie... Chrystus ustanowił to Nowe Przymierze, to znaczy Nowy
Testament, w swojej krwi, powołując spośród Żydów i pogan lud, który
nie wedle ciała, lecz dzięki Duchowi zróść się miał w jedno[12]
Uznaj, że nie jesteś
wystarczająco obiektywny. Nie możesz kierować się tylko własnymi opiniami
i sądami. Nie tylko twoje własne rozumienie słowa Bożego jest właściwe.
Nie tylko twoje decyzje są najlepsze. Ta pycha czai się głęboko w tobie.
Możesz nawet być zaangażowany w Kościele, we wspólnocie, ale przyjmujesz
tylko to, co tobie odpowiada, co uważasz za najlepsze. To, co uważasz
za niewłaściwe, ostro krytykujesz, skrzętnie omijasz, podważasz autorytet
pasterzy Kościoła i odpowiedzialnych. Bardzo potrzebujesz Kościoła,
a w nim zależności od innych. Bardzo potrzebujesz wspólnoty, a w niej
konkretnej zależności od konkretnych ludzi.
Czasem może ci się
wydawać, że inni cię ograniczają, że bez nich o wiele szybciej byś się
rozwijał. Jednak nie wystarczy ci tylko relacja z Jezusem. On ma również
Ciało, którym jest Kościół (1Kor 12,12-30). Jeśli nie potrafisz kochać
Jego Ciała, to jak chcesz kochać Jezusa? Tym, co cię ogranicza, nie
są inni, lecz twoje nieprzebaczenie. Być może nosisz w sobie zawiedzione
nadzieje wobec duchowieństwa, odpowiedzialnych we wspólnocie. Miałeś
swoje oczekiwania, których oni nie spełnili. Okazali się słabi, małostkowi,
grzeszni. Być może poprzez rozmowy i środki przekazu szatan zaszczepił
w tobie nieufność. Tak bardzo ciąży to na tobie, że trudno ci teraz
zaufać. Przebacz Kościołowi i módl się za odpowiedzialnych w Kościele.
Może jest w tobie
również bunt. Od dzieciństwa reagowałeś tak wobec zawiedzionych nadziei,
jakie pokładałeś w dorosłych. I dzisiaj przeżywasz ten sam bunt wobec
Kościoła. Ciągle reagujesz tak samo wobec osób, które nie spełniają
twoich nadziei. Módl się, by Pan uwolnił twoje serce.
Jeśli nawet odczuwasz
czasem pragnienie samotności, to nie może ona nigdy być ucieczką od
ludzi. Czas samotności winien zaowocować nową miłością, przybliżeniem
do braci i sióstr. Podobnie, jeśli ta samotność ma stać się twoim powołaniem.
Celibat jest po to, byś był bardziej dyspozycyjny dla Pana i dla braci.
Zamknięcie w sobie, izolacja od innych jest zaprzeczeniem celibatu.
Również małżeństwo
nie jest usprawiedliwieniem dla zamknięcia się we własnym domu. Chociaż
relacja między żoną, mężem i dziećmi jest podstawowa, to jednak nie
możesz się ograniczyć tylko do niej. Podobnie jak w celibacie możesz
się otoczyć grupą ludzi, którzy cię lubią, akceptują, nawet chwalą,
tak w małżeństwie, z czasem przyzwyczaicie się do siebie, nauczycie
się omijać drażliwe miejsca u drugiego, oswoicie się z tym, co złe.
To może spowodować niedostrzeganie grzechu w sobie.
Rodzina chrześcijańska
jest powołana do brania żywego i odpowiedzialnego udziału w posłannictwie
Kościoła w sposób sobie właściwy i odrębny, czyli oddając siebie samą
na służbę Kościołowi i społeczeństwu w tym, czym jest i co czyni, jako
głęboka wspólnota życia i miłości.[13]
Potrzebujesz wspólnoty,
by zobaczyć współmałżonka w nowym świetle. Może twoja opinia na jego
temat nie jest całkiem obiektywna?
Nie możesz traktować
wspólnoty jako ucieczki od małżeństwa i rodziny. Jeśli wasze relacje
są chore, i we wspólnocie takie będą.
Kościół-Wspólnota
wyzwoleniem z egoizmu
36
Kościół-Wspólnota jest wielkim darem dla ciebie, abyś przestał koncentrować
się tylko na sobie. W Ruchu Światło-Życie odkrywanie Kościoła jest tematem
formacji trzeciego stopnia. Po okresie, kiedy doświadczyłeś Bożej miłości,
kiedy byłeś uwalniany i wyzwalany ze swoich niewoli, kiedy rozwój duchowy
koncentrował się na twojej własnej osobie - jest czas na dostrzeżenie
sióstr i braci. Doświadczenie i odkrycie Kościoła-Wspólnoty jest równoznaczne
z procesem otwierania własnego serca na potrzeby innych. Kościół rozszerza
twoje serce.
Tak naprawdę zaczynasz
przynależeć sercem do Kościoła-Wspólnoty, gdy rezygnujesz z przekonania,
że „wspólnota istnieje dla ciebie”, a zaczynasz funkcjonować tak, że
to „ty istniejesz dla wspólnoty”[14]. Oznacza to,
że twoje serce otwiera się na każdego członka wspólnoty, nikogo nie
wyłączając. Jest to proces, w którym przechodzisz od egoizmu do miłości,
od śmierci do zmartwychwstania. Potrzeba na to długiego czasu, oczyszczenia,
ciągłego obumierania dla siebie: dla własnych poglądów, przewrażliwienia,
wygód. Musisz zacząć wsłuchiwać się w drugą osobę, interesować się tym,
co ją dotyczy, trwać w głębokiej z nią łączności. Uznaj piękno drugiej
osoby i pragnij, by to piękno się objawiło[15].
Kiedy twoje serce
otworzy się na potrzeby najbliższych we wspólnocie, zobaczysz potrzeby
Kościoła poza wspólnotą. To jest ważna droga otwierania twojego serca:
najpierw w twoim małżeństwie i rodzinie, później w małej grupie, dalej
w całej wspólnocie, wreszcie w Kościele i poza nim.
Kto nie miłuje brata
swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi (1J 4,20).
Nie uciekaj w altruistyczną
pomoc „całemu światu”, jeśli nie potrafisz kochać najbliższych. I odwrotnie
- nie zamykaj się w miłości tylko do najbliższych, by ona nie okazała
się egoizmem. Żyj tym, czym żyje Kościół w Polsce i na świecie.
Kochaj również braci-chrześcijan,
którzy są odłączeni od Kościoła katolickiego. Módl się o jedność Kościoła
podzielonego na wiele wyznań. Uznaj, że Jezus jest obecny również w
innych wyznaniach chrześcijańskich[16], a nawet, że
możesz się wiele od nich nauczyć - szczególnie tego, w czym przewyższają
cię w gorliwości[17]. Rozmawiając z nimi pamiętaj,
że drogą ekumenizmu jest własne nawrócenie[18], a
nie atak czy wzajemne wytykanie błędów[19].
Wspólnota „Emmanuel”
37
Wspólnota „Emmanuel”, w której jesteś, nie jest jedyna ani najlepsza
w Kościele. Zrodziła się z modlitwy i wezwania Ducha Świętego dla konkretnych
osób. Nie jest też wspólnotą, która coś lepiej zrozumiała, bardziej
wierzy lub wie więcej. Jej tożsamość jest odczytywana od wielu lat i
jest poddawana odpowiedzialnym w Ruchu oraz osądowi biskupa, do którego
zawsze należy ostateczna decyzja o jej miejscu w Kościele.
W tej wspólnocie
znajdziesz nie tylko te osoby, które lubisz, do których czujesz sympatię
i z którymi miło ci się rozmawia. Może co do wielu osób zadasz sobie
pytanie: „co one tutaj robią?” Wielu będzie cię denerwować, wielu z
trudem będziesz akceptował, u wielu ze zdziwieniem odkryjesz grzech.
Przyjmij te osoby jako dar od Pana. Nie uciekaj przed nimi, nie unikaj
rozmowy z nimi. One są wyzwaniem dla ciebie. Trwanie we wspólnocie oznacza
umieranie dla siebie. Przyjdzie czas, kiedy zaczniesz kochać tych, których
dzisiaj nie rozumiesz, z którymi się nie zgadzasz, buntujesz się, masz
do nich pretensje. Pokochasz tych, których dzisiaj odrzuciłeś w sercu
i są przez to ubogimi.[20]
Wspólnota nie powstaje
dlatego, że ktoś tego chce lub ma takie plany. Im bardziej nauczysz
się umierać w Duchu Świętym dla swoich marzeń czy planów, tym łatwiej
będzie ci odnaleźć siebie we wspólnocie.
Nie szukaj wspólnoty
dlatego, że kogoś lubisz albo zachwyciłeś się nim, podoba ci się jego
styl życia i chciałbyś być jak on. Takie patrzenie na wspólnotę doprowadzi
cię szybko do rozczarowania, zniechęcenia i rezygnacji. Szatan może
to wykorzystać tak, że w odpowiednim momencie pokaże ci wszystkie wady
i grzechy tych osób, które podziwiałeś.
Tym, co najbardziej
zamyka cię na wspólnotę, jest twój lęk. Być może nosisz w sobie zranienia
w relacjach z ludźmi. Dzisiaj w głębi serca boisz się ich. Jest w tobie
lęk przed mówieniem o sobie, pokazywaniem innym, jaki jesteś naprawdę,
odkrywaniem swoich słabych stron. Boisz się, ponieważ zostałeś wyśmiany,
wykorzystany, poniżony... Jest w tobie wewnętrzna bariera, której nie
potrafisz przekroczyć. Mimo, że się starasz, to jednak ciągle się asekurujesz,
w jakiś sposób grasz, jesteś nieautentyczny. Będąc we wspólnocie musisz
zgodzić się na to, że te wszystkie mechanizmy wcześniej czy później
się ujawnią. Nie możesz uciekać, oskarżać innych, zamykać się w sobie,
poddawać się negatywnym uczuciom. Musisz je nazwać, zobaczyć swoje zranienia,
zobaczyć mechanizmy obronne, jakie tobą rządzą. Często jest to trudny
wysiłek szukania prawdy o swoim wnętrzu. Musisz wreszcie pozwolić, by
Duch Święty uzdrawiał twoje serce.
Nie traktuj wspólnoty
jako miejsca ucieczki przed rodziną, środowiskiem, społecznością. Być
może problemy, przed którymi uciekasz, nie tyle tkwią w twym otoczeniu,
co w tobie. Gdy przychodzisz do wspólnoty tylko pozornie, na początku
w tobie coś się zmienia. Owszem, zmieniasz otoczenie, ale ty zostajesz
sobą. Te wszystkie problemy wyjdą na nowo, może w zdwojonej postaci.
Będąc razem z braćmi i siostrami musisz uznać ograniczenia, jakie są
w tobie, w przeciwnym razie uciekniesz i z tej wspólnoty, odrzucając
prawdę o sobie i oskarżając innych.
Przynależność do wspólnoty
38
Przynależność do wspólnoty „Emmanuel” dla niektórych jest powołaniem
Dla innych spotkanie ze wspólnotą będzie etapem w drodze życia chrześcijańskiego.
Zawsze możesz znaleźć właściwsze miejsce dla siebie. Masz prawo odejść
w miłości i pokoju. Możesz utożsamiać się ze wspólnotą w różnym stopniu,
w zależności od twoich pragnień i od zaangażowania się w jej życie.
Można wyliczyć cztery rodzaje przynależności do wspólnoty.
Rodzaje przynależności
Okres formacji typowej
dla Ruchu Światło-Życie we wspólnocie. Formować się będziesz przede
wszystkim na rekolekcjach i w ciągu roku, w małych grupach formacyjnych.
Ten okres, mimo, że składa się z trzech stopni, wcale nie musi trwać
trzy lata. Nie przeżyłeś formacji wtedy, gdy np. uczestniczyłeś w rekolekcjach
lub byłeś na wszystkich spotkaniach w grupie, ale wtedy, gdy treści
formacji stały się twoim życiem. Światło, które przyjmujesz w tym czasie,
ma stać się twoim życiem. Zatem czas trwania tego okresu zależy od twojego
serca i życia.
„Przyjaciel wspólnoty”.
Stajesz się nim wtedy, gdy jesteś obecny np. na wspólnej Eucharystii,
uczestniczyłeś w rekolekcjach prowadzonych przez wspólnotę, od czasu
do czasu przychodzisz na jakieś spotkania, znasz osoby ze wspólnoty.
Twój kontakt nie jest zobowiązujący. Jesteś również w tym kręgu przynależności,
gdy nawet zewnętrznie angażujesz się w życie wspólnoty, przeszedłeś
wszystkie stopnie formacji, lecz sercem żyjesz czymś innym, przyjmując
część duchowości wspólnoty.
Nowicjat. Po okresie
formacji podstawowej, przewidywany jest dwuletni okresu „nowicjatu”
zanim staniesz się członkiem wspólnoty „Emmanuel”. W tym czasie próbujesz
żyć niniejszymi Zasadami i Zobowiązaniami zawartymi w Aneksie. Po tym
czasie - jeśli taka będzie twoja wola - odpowiedzialni wraz z całą wspólnotą
podejmą decyzję o przyjęciu ciebie do wspólnoty.
Członek wspólnoty
- stajesz się nim, jeśli:
- podejmiesz taką
decyzję;
- odpowiedzialni wraz
z całą wspólnotą podejmą decyzję o twoim przyjęciu;
- po skończonej formacji
deuterokatechumanalnej;
- odbędziesz dwuletni
okres „nowicjatu”;
- sercem i życiem
przyjmiesz niniejsze Zasady życia;
- przyjmiesz konkretne
Zobowiązania zawarte w Aneksie do niniejszych Zasad;
- traktujesz bycie
we wspólnocie jako swoje powołanie (na zasadzie czasowych, zwykłych
ślubów prywatnych[21] składanych wobec asystenta kościelnego
mianowanego przez Biskupa diecezjalnego[22])
- posługujesz w Kościele
w ramach jednej z diakonii wspólnoty;
- wzrastasz w grupie
dzielenia;
We wspólnocie możesz
być w dwojaki sposób: albo żyjąc we własnej rodzinie i własnym mieszkaniu
albo we Wspólnocie Życia, we wspólnym domu. Obie drogi są równorzędne,
zależne od odczytania własnego powołania. Wspólnota Życia będzie się
kierować dodatkowo osobnymi Zasadami wypływającymi z niniejszych[23].
Grupy dzielenia
39
Przynależność do wspólnoty zakłada twoją zgodę na dzielenie się życiem
z twoimi siostrami i braćmi. Mów o tym, co czujesz, co jest twoją dobrą
stroną, o twoich zwycięstwach, o twoich błędach i niedomaganiach. Mów
nie tylko o tym, jak pewne rzeczy zrobiłeś lub co zrozumiałeś, ale dziel
się też swoimi uczuciami i wewnętrznymi przeżyciami. One - myśli, pragnienia,
uczucia - pokazują twoje wnętrze. Mów o twoim doświadczeniu Boga, o
swoich problemach duchowych, o radości przebywania z Panem i o kryzysach,
które przeżywasz. Dawaj część samego siebie braciom, siostrom i z pokorą
przyjmuj innych[24].
Oczywiście do takiej
atmosfery i szczerości dzielenia się będziesz potrzebował wiele czasu.
Nie zamykaj jednak swojego serca mimo, że takie dzielenie często rodzi
ból. Z czasem będziesz się stawał coraz bardziej „przezroczysty” dla
swojej małej grupy. Zobaczysz, że ta przezroczystość nie rodzi w tobie
poczucia poniżenia, ale przyjaźń i miłość. Wielkim wrogiem przyjaźni
jest lęk wobec siebie nawzajem i zamknięcie w sobie. W głębi serca pragniesz
kochać i być kochanym. Jeśli tak ma się stać, musisz nauczyć się być
przezroczystym. Słysząc dzielenie się innych, jesteś zobowiązany do
dyskrecji.
Twoja otwartość wobec
braci wyzwoli w tobie wielką otwartość wobec Boga. Jeśli nie potrafisz
i nie chcesz mówić o sobie, jeśli ukrywasz siebie, „ubierasz maski”,
to może tak się zdarzyć, że również nie potrafisz być szczerym wobec
Boga. Być może przykrywasz swoje wnętrze formułami modlitwy, nigdy przed
Bogiem nie przyznając się do stanu twojego serca. W grupie dzielenia
nauczysz się również słuchać, wsłuchiwać się w uczucia, serce, swojego
brata. Zobaczysz też, jak bardzo w dialogu słuchasz siebie, własnych
odczuć i myśli, a nie drugiego.
Twoja mała grupa
formacyjna, po ukończeniu formacji, może się stać grupą dzielenia. Możesz
jednak uznać, że tak do końca nie jesteś w stanie otworzyć swojego serca
wobec tych osób. Powiedz o tym odpowiedzialnym i animatorowi. Ich zadaniem
będzie znaleźć wspólnie z tobą nową grupę dla ciebie.
Posłuszeństwo
40
Bądź posłuszny. Nie ma człowieka, który by nie musiał być posłuszny:
małżonkowie sobie wzajemnie w miłości (Ef 5,21-33), dzieci rodzicom
(Ef 6,1-4), słudzy swojemu Panu (Ef 6,5-9), człowiek Bogu, stworzenie
swojemu Stwórcy, Jezus swojemu Ojcu. Źródłem wszelkiego posłuszeństwa
jest Trójca Święta. Między Ojcem, Synem i Duchem Świętym wszystko jest
słuchaniem, przyjmowaniem i dawaniem. Jeśli chcesz poznać motywy swego
posłuszeństwa, kontempluj Trójcę[25].
W centrum zbawienia
jest posłuszeństwo.
Albowiem, jak przez
nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak
przez posłuszeństwo Jednego, wszyscy stali się sprawiedliwymi (Rz 5,19).
Posłuszeństwo Jezusa
stało się źródłem twojego zbawienia i ono pozwoli ci odnaleźć twoje
posłuszeństwo - względem Boga. Życie Jezusa od przyjścia na świat aż
do śmierci na krzyżu było posłuszeństwem (J 6,38; Mt 26,39). To dążenie
niech cię ożywia (Flp 2,5).
Źródłem twojego grzechu,
cierpienia, bólu i śmierci jest pycha. Człowiek, a wcześniej szatan,
zapragnął być „jak Bóg” (Rdz 3,5). Chciał osiągnąć to przez nieposłuszeństwo.
Dalsze dzieje, to już historia ludzkiego nieposłuszeństwa a zarazem
klęski człowieka. Jezus - aby uwolnić ciebie z pychy i nieposłuszeństwa
i dać ci życie - będąc Bogiem, ogołocił samego siebie i stał się człowiekiem
(Flp 2,6n). Uczynił coś całkowicie przeciwnego niż kierowany pychą szatan
i człowiek. Przez swoje posłuszeństwo Ojcu, przez uniżenie w tym, że
staje się jednym z nas i w tym, że jako człowiek umiera na krzyżu (Flp
2,8) - przywrócił ci utraconą godność. Dlatego zegnij kolana wobec Jezusa
(Flp 2,10) i bądź posłuszny. Czyń wszystko bez szemrań i powątpiewań,
abyś się stał bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dziecko Boże pośród
narodu zepsutego i przewrotnego (Flp 2,14n).
Najlepszym lekarstwem
na twoją pychę jest posłuszeństwo. Dlatego Bóg prowadzi cię drogą wyrzeczenia
się siebie, odrzucenia czasem nawet tego, co uważasz za słuszne, twoich
własnych planów i pomysłów. Jest to droga poddania własnej woli - woli
Boga. Dlatego bądź posłuszny.
41
Bądź posłuszny słowom Pisma świętego, gdyż są to słowa Boga. Nie próbuj
ich łagodzić, kiedy wymagania wydają ci się zbyt wygórowane. Raczej
uznaj swoją słabość, a nie przeinaczaj ich swoją interpretacją. To,
czego dziś nie rozumiesz lub wydaje ci się niemożliwe do zaakceptowania,
zrozumiesz później i przyjmiesz.
Bądź posłuszny Kościołowi,
gdyż Duch Święty nie zakończył swojej pracy wraz z napisaniem ostatniej
litery Pisma świętego. Dalej prowadzi swój Lud, przemawia doń, objawia
Prawdę, poucza. Bądź posłuszny Magisterium Kościoła i wszystkim jego
rozporządzeniom.
Na pierwszym miejscu
bądź posłuszny biskupowi twojej diecezji. W ten sposób będzie się wyrażać
posłuszeństwo Kościołowi.
Bądź posłuszny odpowiedzialnym
we wspólnocie. Będąc grzesznym, słuchasz ludzi grzesznych. Sam będąc
słabym, słuchasz ludzi słabych. To oznacza wiarę dnia codziennego! Twoja
wiara urzeczywistni się przez posłuszeństwo innym. [26]
Uznaj autorytet odpowiedzialnych,
skoro sam im go dałeś. Oni nie mają autorytetu sami z siebie. To ty
im go dajesz wybierając ich. Bóg zaś, widząc twoje pragnienie posłuszeństwa,
udziela im swojej łaski. On będzie cię uczyć posłuszeństwa przez nich.
Odpowiedzialni są sługami autorytetu. Przez twoją uległość płynącą z
serca sprowadzisz na nich błogosławieństwo. Bądź wobec nich przejrzysty,
mów o swoich oczekiwaniach i pragnieniach, a nawiąże się między wami
wzajemna miłość i jarzmo posłuszeństwa będzie dla ciebie słodkie.[27]
Posłuszeństwo jest
wyrazem twojej przynależności do wspólnoty. To ty decydujesz, czy chcesz
do niej należeć. Masz prawo ją poznać, zobaczyć jak funkcjonuje, jakie
są w niej priorytety, jacy są ludzie. Właściwie cały okres formacji
i nowicjatu jest czasem poznawania i przyglądania się. Kościół, Ruch
Światło-Życie to nie tylko nasza wspólnota. W każdej chwili możesz odejść.
Jednak coraz pełniej uczestnicząc w jej życiu, uszanuj zasady jakimi
się kieruje.
Jeśli podjąłeś decyzję
o pełnej przynależności do wspólnoty, to jest ona równoznaczna z decyzją
związania się z konkretnymi ludźmi - tymi, którzy aktualnie są jej członkami.
Oni nie są ani najlepsi, ani najmądrzejsi. Jest to twoja decyzja zaufania.
Świadomie i dobrowolnie podejmujesz decyzję przyjęcia i zaakceptowania
ich takimi jacy są. Dlatego też trzeba ustalić zasady kto, kiedy i jak
będzie podejmować decyzje i kto będzie odpowiedzialnym.
Posłuszeństwo nie
polega na tym, że odpowiedzialni będą wymagać tego, co ty uznajesz za
słuszne. Bóg w ten sposób nie mógłby niczego dokonać w twoim sercu.
Przyjmij i to, co jest trudne dla ciebie. Posłuszeństwo wiązać się może
z cierpieniem i zaparciem się siebie.[28]
Posłuszeństwo jest
wyrazem zaufania, a nie przymusu.
Posłuszeństwo jest
w służbie ładu, harmonii i porządku. Tam, gdzie nie ma posłuszeństwa,
jest chaos i bezład. Wybierasz odpowiedzialnych[29]
we wspólnocie, by pełnili posługę ładu.
Posłuszeństwo uwalnia
od szemrania. Albo rób to, o co cię proszą, albo powiedz, że nie jesteś
w stanie tego zrobić. Nie rób niczego z posłuszeństwa po to, by za chwilę
szemrać i nie szemraj nie robiąc nic! Posłuszeństwo zakłada twoją uczciwość.
Nie czyń nic z sercem zgorzkniałym, zbuntowanym i zniechęconym.
Tak bowiem jest: kto
skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też
zbierać będzie. *7 Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego
własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego
dawcę miłuje Bóg. *8 A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak
byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie
dobre uczynki (2Kor 9,6-8).
42
Im bardziej będziesz zjednoczony z Bogiem, tym bardziej będziesz Jemu
posłuszny. Im bardziej będziesz w jedności z Kościołem, tym bardziej
będziesz posłuszny jemu i jego pasterzom. Im bardziej będziesz chciał
uczestniczyć w życiu wspólnoty i być w jedności z siostrami i braćmi,
tym bardziej będziesz posłuszny Zasadom którymi się ona kieruje. Jedność
w wymiarze zewnętrznym jest zależna od posłuszeństwa. Ono również wychowuje
twoje serce do coraz głębszej wewnętrznej jedności. Stąd zakres posłuszeństwa
we wspólnocie zależy od rodzaju przynależności do niej:
- jako „Przyjaciel
wspólnoty” potrzeba byś uszanował zasady jakimi się ona kieruje, a im
bardziej się będziesz angażował - wedle własnych decyzji - to zakres
twojego zaangażowania będzie wskazywał na zakres posłuszeństwa, jakiego
się od ciebie oczekuje;
- w okresie formacji
oczekuje się od ciebie posłuszeństwa odpowiedzialnym w tym co dotyczy
jej przebiegu i etapów, na których się będziesz znajdował;
- w nowicjacie i jako
członka wspólnoty obowiązuje cię posłuszeństwo odpowiedzialnym w zakresie
wyrażonym w Zobowiązaniach[30]. Jeśli się do czegoś
zobowiązujesz, to nie zwalniaj się z tego sam. Posłuszeństwo jest konsekwencją
twojej decyzji przyjęcia Zobowiązań. Jeśli czegoś nie jesteś w stanie
na dzień dzisiejszy wykonać - poddaj, to odpowiedzialnym. Powiedz o
swoim problemie i razem podejmijcie decyzję.
- we Wspólnocie Życia
posłuszeństwo będzie zależne wprost od tego, czego będzie ona dotyczyć:
np. jeśli wspólnota finansowa, to i posłuszeństwo w tej dziedzinie;
jeśli wspólny dom, to posłuszeństwo w jego funkcjonowaniu; jeśli wspólna
praca, to i tu posłuszeństwo, itd.
Odpowiedzialni[31]
43
Odpowiedzialny jest „pierwszy”[32] posłuszny. Pierwszy,
który chce się podporządkować wspólnie uznanym Zasadom życia i Zobowiązaniom,
a przez to samo chce pociągać do tego całą wspólnotę. Pierwszy, który
chce pełnić wolę Ojca i przypominać o niej tobie, twojej siostrze, twojemu
bratu.
Dlatego odpowiedzialny
jest również kimś wybranym: tym, którego siostry i bracia wyznaczyli,
aby pełnił tę posługę. Wyznaczenie i modlitwa w Duchu Świętym sprawiają,
że mimo swej słabości i swojego grzechu ma on odtąd szczególną „łaskę
stanu”. Uznaj więc w nim bardziej to, co reprezentuje, niż to, kim jest.
Odpowiedzialny powinien
być wzorem. Nie jedynym (jest nim Jezus, Maryja), ale jednak wzorem.
Tym, który głosi kazanie przykładem własnego życia. Od niego się wymaga,
aby był autentyczny, od ciebie zaś, żebyś go uznał po to, aby mógł takim
być. Nic lepiej nie zachęca bliźnich, jak rzeczywiste wymaganie świętości.
Prawdziwy autorytet będzie kształtował w tobie właściwe posłuszeństwo,
a szczere posłuszeństwo z twojej strony będzie budowało jego słuszny
autorytet.
Odpowiedzialny jest
sługą. Autorytet jest służbą, a obowiązek ten wykonuje się w imieniu
i na oczach wszystkich. Odpowiedzialny będzie przede wszystkim tym,
który słucha. Słucha Boga w swojej modlitwie, słucha Boga przemawiającego
przez wspólnotę i poszczególnego brata i siostrę. Ma on słuchać, aby
lepiej wiedzieć, lepiej mówić, lepiej odpowiadać, rozróżniać, kierować,
poprawiać. On jest uchem słuchającym uważnie, aż uchwyci zbieżność słowa,
które idzie od Boga, z echem pochodzącym z jego świadomości i ze strony
wspólnoty. Słuchaj go więc i pozwól mu słuchać ciebie.
Charyzmatem odpowiedzialnego
jest rozwijać różne dary sióstr i braci, nadawać im spoistość i harmonizować
je dzięki łasce Ducha Świętego. Poprzez niego oddaj swój charyzmat na
służbę wspólnoty.
On jest pojednawcą.
Tym, w którym skupia i jednoczy różne osoby, różne tendencje, aspiracje
wewnętrzne i wezwania idące z zewnątrz, aby w zgodnej jedności wszystkich
spajać w jedno ciało. Nie tłumi on żadnej osobowości, ale je wszystkie
gromadzi. Jest on więzią jedności między członkami wspólnoty, choćby
sam przez to miał być rozrywany.
Odpowiedzialny jest
stróżem wspólnie obranych Zasad życia, Zobowiązań i orientacji stanowiących
specyfikę wspólnoty. On trzyma ster wspólnie zbudowanego okrętu. Czuwa
nad tym, aby wprowadzono w życie to, co zostało napisane lub postanowione.
W razie potrzeby przypomina, wyjaśnia, podnosi, wzmacnia. Ale ponieważ
przygoda duchowa polega na postępowaniu naprzód, będzie pamiętał, że
raczej prowadzi pielgrzymkę, niż broni bastionu lub zarządza dobrami.
W sposób szczególny
odpowiedzialny bierze na siebie zadanie rozeznawania. Wspomagają go
w tym inni (odpowiedzialni za diakonie, animatorzy). Jednak jego rola
w tej dziedzinie jest zasadnicza ze względu na wielość orientacji i
decyzji, które należy podjąć.
Niech zatem bezustannie
modli się za wszystkie siostry i braci, a ty codziennie proś dla niego
o podwójny charyzmat słuchania i rozróżniania we wspólnym szukaniu woli
Bożej.
44
Odpowiedzialnymi we wspólnocie jest kilka[33] osób
(tzw. Zarząd), z których dwie: Moderator i Moderatorka mają głos decydujący.
W sprawach ważnych konsultują swoją decyzję z pozostałymi odpowiedzialnymi
i starają się podjąć ją wspólnie.
Na kapłanie - Asystencie
Kościelnym mianowanym przez Biskupa, spoczywa przede wszystkim odpowiedzialność
za rozwój i kierunek duchowy wspólnoty. Moderatorzy - poprzez swoje
decyzje - czuwają nad realizacją obranego kierunku duchowego. Od Asystenta
i Moderatorów oczekuje się jedności w podejmowanych decyzjach.
Diakonia Jedności,
składająca się z odpowiedzialnych za poszczególne diakonie ma głos doradczy.
Wybór odpowiedzialnych
(Zarządu) dokonuje się przez głosowanie, do którego mają prawo wszyscy
członkowie wspólnoty. Zaś wybrany Zarząd wybiera z pośród siebie Moderatora
i Moderatorkę. Kadencja Moderatorów trwa trzy lata i nie mogą pełnić
swej posługi dłużej, jak dwie kadencje pod rząd.
Od asystenta kościelnego
oczekuje się, że będzie żył niniejszymi Zasadami i przyjmie Zobowiązania
oraz będzie należał do Unii Kapłanów Chrystusa Sługi[34].
Kapłani we wspólnocie
45
Jako kapłan przez swoją posługę wypełniasz wspólnotę obecnością Boga,
szczególnie poprzez sprawowanie sakramentów. Eucharystia jest sercem
wspólnoty i wyjątkową przestrzenią posługi kapłańskiej, bez której nie
mogłaby zaistnieć. Dlatego bracia i siostry modlą się za ciebie, dziękując
Bogu za dar kapłaństwa i proszą o świętość dla ciebie. W twoim kapłaństwie
chcą oni doświadczać obecności Chrystusa Najwyższego Kapłana.
W służbie eklezjalnej
wyświęconego kapłana jest obecny w swoim Kościele sam Chrystus jako
Głowa swojego Ciała, jako Pasterz swojej trzody, 875, 792Arcykapłan
odkupieńczej ofiary, Nauczyciel Prawdy. To właśnie wyraża Kościół, mówiąc,
że kapłan na mocy sakramentu święceń działa "w osobie Chrystusa-Głowy"
(in persona Christi Capitis)Por. Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium,
10; 28; konst. Sacrosanctum Concilium, 33; dekret Christus Dominus,
11; dekret Presbyterorum ordinis, 2; 6.: „Jest więc jeden i ten sam
Kapłan, Chrystus Jezus, którego najświętszą Osobę zastępuje kapłan.
Ten ostatni bowiem dzięki konsekracji kapłańskiej upodabnia się do Najwyższego
Kapłana i posiada władzę działania mocą i w osobie samego Chrystusa
(virtute ac persona ipsius Christi)”Pius XII, enc. Mediator Dei.[35].
Wspólnota chce się
poddać Twojemu prowadzeniu - słuchając głoszonego przez ciebie słowa,
przyjmując rady jako kierownika duchowego - dlatego szczególnie módl
się o rozeznanie woli Bożej dla niej. Odkryj wspólnotę jako miejsce
odnawiania i pogłębiania swojego powołania. Niech relacje z braćmi i
siostrami będą dla ciebie darem i wsparciem w służbie Kościołowi.
Dziesięcina
46
Twoim wyrazem przynależności do wspólnoty będzie również dziesięcina.
Dziesiątą część swoich dochodów przekaż wspólnocie, która wykorzysta
je na cele ewangelizacyjne, na prowadzenie rekolekcji, na wszystko,
co jest potrzebne, by służyć Kościołowi. Jest to twój gest zaufania
względem Boga, gdyż Pan chce ciebie uwalniać od pokładania złudnej nadziei
w dobrach materialnych i chce troszczyć się o twój chleb powszedni.
Jest to również gest zaufania względem wspólnoty. Nie czyń jednak nic
z przymusu. Nikt nie będzie cię kontrolował i osądzał. Daj z wolnym
i radosnym sercem. Możesz nie dać, jeśli uważasz, że nie jesteś w stanie.
Troska o siostry i
braci we wspólnocie
47
Twoje wrastanie we wspólnotę wyrazi się również w trosce o potrzebujących
braci i siostry. Nie może się tak zdarzyć, by ktokolwiek we wspólnocie
cierpiał niedostatek. Dostrzeganie potrzeb innych nie jest zadaniem
tylko dla diakonii miłosierdzia czy odpowiedzialnych.
Obficie dawaj jałmużnę[36]
lub przekaż ją diakonii miłosierdzia, której zadaniem jest orientować
się w aktualnych potrzebach. Uczyni to twoje serce wolnym dla Królestwa
Bożego (Łk 12,32nn). Nie lękaj się również mówić o swoich potrzebach
i prosić o wsparcie.
Niebo celem wspólnoty
48
Celem wspólnoty jest niebo. Kościół to wspólnota pielgrzymującego Ludu
Bożego. Siostry i bracia we wspólnocie są dla ciebie towarzyszami w
pielgrzymce do Ojca. Ta droga to trud zmagania się z sobą, z własnym
grzechem i pychą. Potrzebujesz wspólnoty, byś nie szedł sam.
To ty dajesz prawo
wspólnocie, by pomagała ci w drodze do nieba. Jak wiesz, niejednokrotnie
już się zatrzymywałeś. Dlatego im większe prawo dasz innym do siebie,
tym większa szansa, że siostry i bracia pomogą ci, gdy będziesz przeżywał
kryzys. Jeśli tego prawa nie dajesz, zamykając się w sobie, to wspólnota
nie może ci pomóc, bo ty nie wyraziłeś na to zgody. Ona nie może naruszać
twojej wolności.
Jesteś zaproszony
na świętowanie w niebie. Tam spotkasz nie tylko tych, których kochasz,
cieszysz się ich obecnością, ale i tych, których nie lubisz i unikasz.
Przez wspólnotę Pan oczyszcza i przygotowuje twoje serce na tamten czas.
Skoro w niebie ani się żenić, ani za mąż nie będziemy wychodzić (Łk
22,30) i będziemy w bliskich relacjach ze sobą, to znaczy, że mamy już
tu na ziemi uczyć się każdego kochać co najmniej tak, jak mąż kocha
żonę, a żona męża[37]. Nie możesz się tłumaczyć, że
kogoś nie lubisz, że ktoś wyrządził ci krzywdę, czujesz urazę, nie akceptujesz
tego typu ludzi. We wspólnocie już teraz Pan uczy cię kochać, byś mógł
ucztować razem ze wszystkimi w niebie. Tam pewnie będzie tak, iż w każdym
zakochasz się tak samo jak mąż w żonie, a żona w mężu, każdy będzie
wart twojej miłości.
Modlitwa fundamentem
wspólnoty
49
Fundamentem wspólnoty jest modlitwa. Nie jesteś w stanie zbudować jedności
z innymi bez relacji z Ojcem przez Syna w Duchu Świętym. Wiele kryzysów
we wspólnocie jest wynikiem braku modlitwy. Przez modlitwę odkryjesz,
że ten sam Pan ukochał ciebie i twojego brata, ten sam Duch Święty mieszka
w tobie i w twojej siostrze, że wszyscy mamy tego samego Ojca. Tym,
co nas dzieli, jest nasza pycha, egoizm i zapatrzenie w siebie. Nie
oskarżaj zatem sióstr i braci, nie podważaj ich autorytetu, nie użalaj
się nad sobą, nie poniżaj ich. Módl się.
--------------------------------------------------------------------------------
[1]
Według Grecko-polskiego Nowego Testamentu słowo Kościół - ecclesia,
znaczy: społeczność wywołanych.
[2] Katechizm
Kościoła Katolickiego, 795.
[3] Por.
Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 14; Katechizm Kościoła Katolickiego,
837.
[4] Katechizm
Kościoła Katolickiego, 833 (Corrigenda).
[5] Zob.
również artykuł 26 i 41.
[6] F.Blachnicki,
Istotne cechy ruchu eklezjalnego, w: tenże, Charyzmat „Światło-Życie”.
Teksty podstawowe, Lublin 1987, 14.
[7]
F.Blachnicki, Oaza Nowego Życia III stopnia. Podręcznik, 23.
[8] Wspólnota
ma wymiar między parafialny.
[9] Wyraz
„koinonia” (łac. communio, pol. wspólnota) można przetłumaczyć jako:
uczestnictwo, wzajemną więź, udział, jedność, braterstwo. Wielki Słownik...,
dz.cyt., 2832.
[10] F.Blachnicki,
Oaza Nowego Życia III stopnia., dz. cyt., 22.
[11] Charyzmat
Ruchu Światło-Życie. Próba opisu, Lublin 1992, 27-28.
[12] Sobór
Watykański II, konst. Lumen gentium, 9; por. Katechizm Kościoła Katolickiego,
781.
[13] Jan
Paweł II, adhortacja Familiaris consortio, 50. Przeczytaj IV rozdział
trzeciej części: Uczestnictwo w życiu i misji Kościoła, 49-64
[14]
Jedną z podstawowych lektur w naszej Wspólnocie jest książka Jean Vanier:
Wspólnota miejscem radości i przebaczenia, Warszawa 1991.
[15] Tamże,
68.
[16] Jan
Paweł II, enc. Ut unum sint, 47.
[17] Tamże,
48.
[18] Tamże,
3; 34.
[19] Tamże,
29.
[20] Materiały
Ruchu Światło-Życie: Droga do wspólnoty. Na podstawie Nowego Testamentu,
54-58, 70-74.
[21]
Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan. 1191-1198
[22] Wspólnota
od 15 czerwca 2000 roku jest Prywatnym Katolickim Stowarzyszeniem aprobowanym
przez Arcybiskupa Damiana Zimonia z mianowanym asystentem kościelnym;
Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan. 299, 305, 321-326.
[23] Obecnie,
kiedy powstają niniejsze Zasady, nie ma jeszcze Wspólnoty Życia i nie
ma jeszcze wspólnego domu. Jest to na razie w sercach i pragnieniach
osób. Jeśli taka wspólnota powstanie, napisane zostaną również odpowiednie
„Zasady” wypływające z obecnych, uściślone dla wspólnego życia.
[24] Droga
do Wspólnoty..., dz. cyt., 5-8.
[25] Pierre
Marie Delfieux, Źródło na pustyni miast. Reguła życia Jerozolimskich
Wspólnot Monastycznych, Warszawa 1991, 104.
[26] Tamże,
100-105.
[27] Tamże.
[28]
Tamże.
[29] Zasady
wyboru odpowiedzialnych są zawarte w Statucie Wspólnoty Emmanuel.
[30] Patrz
Aneks.
[31] Niniejszy
paragraf został opracowany całkowicie na podstawie: P.M. Delfieux, dz.
cyt, 105-108.
[32] We
wspólnotach zakonnych mówi się przeor, co oznacza pierwszy.
[33] Obecnie
jest ich sześć. Oni również stanowią zarząd Stowarzyszenia.
[34] Unia
została zainicjowana przez Ks. F.Blachnickiego, a erygowana przez biskupa
tarnowskiego Jako Stowarzyszenie „Unia Kapłanów Chrystusa Sługi” 15
sierpnia 2000 roku.
[35]
Katechizm Kościoła Katolickiego, 1548.
[36] Zob.
nr 101 niniejszych Zasad.
[37] Zob.
nr 96 niniejszych Zasad.