54
Módl się. Nie jesteś w stanie żyć bez modlitwy. Twoje wysiłki, troski,
praca... nie będą przynosiły właściwych owoców bez modlitwy. Modlitwa
jest twoim przywilejem. Módl się ile zdołasz, na każdym miejscu, nieustannie
(1Tes 5,17).
Jeśli przestaniesz
się modlić - wykluczysz się ze Wspólnoty! Nie możesz być we wspólnocie
z Bogiem, siostrami i braćmi bez modlitwy. Tylko ona daje jedność. Nikt
cię nie będzie wyrzucał, lecz ty sam będziesz się coraz bardziej zamykał
w sobie, nie będziesz rozumiał innych, będą cię denerwowali. Dużo będziesz
wiedział na temat Boga, będziesz czytał wiele książek, ale będziesz
od Niego daleko. I będzie to tylko „twój” Pan Bóg. Inni cię nie zrozumieją.
Jeśli przestaniesz
się modlić - szatan zawładnie tobą. Nie rozpoznasz jego pokus, zatracisz
rozeznanie dobra i zła, nie usłyszysz słowa Bożego w sercu. Tylko modlitwą
możesz się bronić przed nim.
Jeśli przestaniesz
się modlić - zawładną tobą twoje namiętności. Dobrym będzie to, co tobie
będzie się wydawało dobre. Będą kierować twoje pragnienia, którym ulegniesz,
hołdując im.
Jeśli nie będziesz
się modlił - umrzesz. Jest to śmierć duchowa: dla Boga, dla sióstr i
braci, dla życia wewnętrznego. W ostateczności doprowadzi cię to do
potępienia wiecznego.
Nie łudźcie się: *8
Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie:
kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje
w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne (Ga 6,8).
Jeśli się nie modlisz,
nie nadajesz się do nieba, gdyż jest ono miejscem głębokiej relacji
z Bogiem. Jak chcesz tam być, skoro nie chcesz jej tutaj?
Módl się, módl się,
módl się.
Modlitwa dziełem Ducha
Świętego
55
Modlitwa jest dziełem Ducha Świętego w tobie.
Podobnie także Duch
przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić
tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których
nie można wyrazić słowami. *27 Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar
Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą. *28 Wiemy
też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich
dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru (Rz 8,26-28).
Uznaj zatem, że nie
potrafisz się modlić i nigdy nie nabędziesz tej umiejętności. Modlitwa
nie jest techniką lub sposobem na relację z Panem Bogiem. Nigdy nie
będziesz osiągał sukcesów w modlitwie. To Duch Święty jest autorem twojego
życia wewnętrznego.
Za każdym razem,
gdy się modlisz, bardziej wyczekuj niż twórz tę modlitwę. Uwielbiaj
Boga, ale „nie zmuszaj” Go do czegokolwiek. Nie chciej, by Duch Święty
prowadził modlitwę według twoich własnych wyobrażeń. Nie chciej, by
dał ci to, co teraz tobie wydaje się najlepsze, najbardziej potrzebne.
Pozwól by On kierował modlitwą.
Liturgia nauczy cię
pokory w modlitwie. Pozwalasz w niej prowadzić się Duchowi Świętemu.
Dopiero posłuszny takiej modlitwie nauczysz się wrażliwości na spontaniczne
natchnienia Ducha.
Otrzymujesz siłę
i moc na modlitwie, pokój serca i radość nie dlatego, że się modlisz.
Otrzymujesz ją dlatego, że Duch Święty ci ją daje. Wprawdzie ta moc
płynie z modlitwy, ale nie dlatego, że zasłużyłeś na nią. Wszystko w
modlitwie jest darem. Przyjmuj to, co Pan daje.
Duch Święty prowadzi
cię indywidualnie. Dostosowuje twój rozwój do twoich możliwości. Twoja
modlitwa będzie się różnić od modlitwy sióstr i braci. Mimo to można
w życiu duchowym wyróżnić pewne etapy rozwoju. W rzeczywistości jesteśmy
bardzo podobni do siebie. Popełniamy te same grzechy, mamy podobne słabości,
jesteśmy w podobny sposób kuszeni. Ważnym źródłem poznawania rozwoju
twego życia duchowego niech będą lektury św. Jana od Krzyża, św. Teresy
z Avila, św. Benedykta, jak również św. Teresy z Lisieux i bł. Faustyny.
Modlitwa przywilejem
i radością
56
Modlitwa jest twoim największym przywilejem.
Synowie Izraela nie
mogli spoglądać na oblicze Mojżesza z powodu jasności Jego oblicza...
I tak aż do dnia dzisiejszego, gdy czytają Stare Przymierze, pozostaje
nad nimi ta sama zasłona, bo odsłania się ona w Chrystusie... *15 *16
A kiedy ktoś zwraca się do Pana, zasłona opada. *17 Pan zaś jest Duchem,
a gdzie jest Duch Pański - tam wolność. *18 My wszyscy z odsłoniętą
twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą
Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu
(2Kor 3,7.14.16-18).
Jesteś w Chrystusie
dzieckiem Bożym, możesz się śmiało zwracać do Ojca. Pan uwolnił świat
od lęku. Przez Krew Chrystusa na nowo masz przystęp do Ojca (Ef 2,13).
I to jest twoją największą godnością i zaszczytem: możesz wejść w głęboką
relację z Bogiem. Cóż ci jeszcze potrzeba? Czego jeszcze pragniesz?
Już nic więcej nie możesz osiągnąć! Modlitwa jest zadatkiem wieczności.
Dlatego módl się
z radością. Kiedy modlisz się sam, niech twoje serce cieszy się Bogiem.
Raduj się, bo możesz mówić do Boga. Gdy modlisz się ze Wspólnotą - śpiewaj
i tańcz z innymi na chwałę Bożą.
Trud modlitwy[1].
57
Modlitwa jest darem łaski oraz zdecydowaną odpowiedzią z naszej strony.
Zawsze zakłada ona pewien wysiłek. Wielcy ludzie modlitwy Starego Przymierza
przed Chrystusem, jak również Matka Boża i święci wraz z Chrystusem
pouczają nas, że modlitwa jest walką. Przeciw komu? Przeciw nam 2612,
409 samym i przeciw podstępom kusiciela, który robi wszystko, by odwrócić
człowieka od modlitwy, od zjednoczenia z Bogiem. Modlimy się tak, jak
żyjemy, ponieważ tak żyjemy, jak się modlimy. Jeśli nie chcemy stale
postępować według Ducha Chrystusa, nie możemy także stale modlić się
w Jego 2015 imię. "Duchowa walka" nowego życia chrześcijanina
jest nieodłączna od walki modlitwy.
(...) W podświadomości
wielu chrześcijan modlitwa jest zajęciem, nie dającym się pogodzić z
tym wszystkim, 2710 co mają do zrobienia; nie mają na nią czasu. Ci,
którzy szukają Boga przez modlitwę, szybko zniechęcają się, gdyż nie
wiedzą, iż modlitwa pochodzi również od Ducha Świętego, a nie od nich
samych.
Musimy również przeciwstawiać
się mentalności "tego świata"; wsącza się ona w nas, jeśli
nie jesteśmy czujni. (...)
Wreszcie, nasza walka
powinna przeciwstawiać się temu, co odczuwamy jako nasze niepowodzenia
w modlitwie: zniechęcenie z powodu oschłości, zasmucenie, że nie wszystko
dajemy Panu, gdyż mamy "wiele posiadłości" (Mk 10,22)Por.
Mk 10, 22., zawód, że nie zostaliśmy wysłuchani zgodnie z naszą własną
wolą, zraniona pycha, która utwierdza się wskutek naszego poczucia niegodności,
ponieważ jesteśmy grzesznikami, uczulenie na bezinteresowność modlitwy
itd. Wniosek jest zawsze ten sam: po co się modlić? Aby przezwyciężyć
te przeszkody, trzeba walczyć o pokorę, ufność i wytrwałość.
Najczęstszą trudnością
w naszej modlitwie jest roztargnienie. W modlitwie ustnej może ono dotyczyć
wyrazów i ich sensu; o wiele bardziej może dotyczyć Tego, do którego
się modlimy w modlitwie ustnej (liturgicznej czy osobistej), w czasie
rozmyślania i podczas kontemplacji. Próba odrzucenia roztargnienia równałaby
się popadnięciu w jego sidła, podczas gdy wystarczy 2711 powrócić do
swego serca: roztargnienie wyjawia nam, do czego jesteśmy przywiązani,
i pokorne uświadomienie sobie tego przed Panem powinno obudzić naszą
miłość przede wszystkim do Niego przez zdecydowane ofiarowanie Mu naszego
serca, by je oczyścił. Tu właśnie ma miejsce walka: chodzi o wybór Pana,
któremu mamy służyć (Mt 6,21.24)Por. Mt 6, 21. 24..
Od strony pozytywnej
walka przeciw naszemu zaborczemu i władczemu "ja" polega na
czuwaniu, na prostocie serca. Gdy Jezus kładzie nacisk na potrzebę czuwania,
chodzi zawsze o czuwanie w odniesieniu do Niego, do Jego 2659 Przyjścia
w dniu ostatecznym i każdego dnia: "dzisiaj". Oblubieniec
przychodzi pośród nocy; światłem, które nie powinno zgasnąć, jest światło
wiary: "O Tobie mówi moje serce: «Szukaj Jego oblicza»" (Ps
27, 8).
Inną trudnością, zwłaszcza
dla tych, którzy chcą się modlić szczerze, jest oschłość. Jest ona elementem
kontemplacji, gdy serce jest wyjałowione, nie znajdując upodobania w
myślach, wspomnieniach i uczuciach, nawet duchowych. Jest to chwila
czystej wiary, która wiernie trwa przy Jezusie w agonii i w grobie.
"Jeżeli ziarno pszenicy obumrze, przynosi plon obfity" (J
12, 24). Jeśli oschłość pochodzi z braku korzeni, gdyż słowo padło na
skałę, 1426 wówczas walka zależy od nawrócenia (Łk 8,6.13).
Najczęstszą i najbardziej
ukrytą pokusą jest nasz brak wiary. Objawia się on nie tyle przez wyznane
niedowiarstwo, co przez faktyczny wybór. Gdy 2609, 2089 zaczynamy się
modlić, natychmiast tysiące prac i kłopotów, uznanych za bardzo pilne,
wchodzą na pierwsze miejsce; i znowu jest to chwila prawdy serca i wyboru
miłości. Zwracamy się do Pana jako do naszej ostatniej ucieczki: ale
czy naprawdę w to wierzymy? Albo bierzemy Pana za sprzymierzeńca, ale
serce 2092 ciągle jeszcze pozostaje zarozumiałe. W każdym przypadku
nasz brak wiary ukazuje, że nie jesteśmy jeszcze w postawie serca pokornego:
"beze Mnie nic 2074 nie możecie uczynić" (J 15, 5).
Inną pokusą, która
wynika z zarozumiałości, jest znużenie. Ojcowie 2094 duchowni rozumieją
przez nie rodzaj depresji na skutek porzucenia ascezy, zmniejszenia
czujności, zaniedbania serca. "Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało
słabe" (Mt 26, 41). Z im większej wysokości się spada, tym bardziej
jest to 2559 bolesne. Bolesne zniechęcenie jest odwrotnością zarozumiałości.
Kto jest pokorny, nie dziwi się swojej nędzy, ponieważ prowadzi go ona
do większej ufności i wytrwania w stałości.
Uwielbienie
58
Uwielbienie uczyń swoją podstawową modlitwą. Ciesz się Bogiem. Cóż znaczą
twoje chwilowe niepowodzenia wobec godności, jaką nosisz w sobie?
Uwielbienie uwalnia
twoje serce. Przestajesz się koncentrować na sobie, nie myślisz o swoich
potrzebach, tylko błogosławisz Pana. Twoje serce zaczyna bić rytmem
chwały Boga, jednoczysz się z Nim. Twoje troski zostają przerzucone
na Niego (1P5,7) i wychodzisz wolny.
Uwielbienie jest
doświadczeniem nieba już tutaj. Tam będziesz nieustannie Go wychwalał
razem z Aniołami i wszystkimi zbawionymi. Chwała Boża napełnia twoje
serce i trwasz przed obliczem Pana.
Uwielbienie zanurza
cię w Bogu, w Jego chwale i majestacie. Przywraca właściwą hierarchię
między Nim a tobą.
Uwielbienie jest
wołaniem Oblubienicy do Oblubieńca[2]. Jest wyrazem
twojej miłości i tęsknoty. Jednocześnie uczy cię tej miłości. Im więcej
uwielbiasz - tym bardziej uzdalniane jest twoje serce do kochania.
Szczytem uwielbienia
jest adoracja. Trwaj w ciszy serca i umysłu wobec Boga. Adoruj Najświętszy
Sakrament kiedy tylko możesz, adoruj Jezusa w słowie Bożym, adoruj na
spotkaniu modlitewnym. Cisza, która wypełnia twoje serce jest znakiem
obecności Boga.
Pełnia uwielbienia
dokonała się w Chrystusie. Tuż przed swoją śmiercią Pan modlił się:
Ojcze, nadeszła godzina!
Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył *2 i aby mocą władzy
udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne
wszystkim tym, których Mu dałeś... *3 *4 Ja Ciebie otoczyłem chwałą
na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania.
*5 A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u
Ciebie pierwej, zanim świat powstał (J 17,1-5).
Jezus uwielbia Ojca
składając siebie w ofierze. Ojciec przyjmuje wyniszczenie Syna i otacza
Go chwałą. Na tym polega pełnia uwielbienia - nie tylko na pięknych
słowach i śpiewie, ale na złożeniu samego siebie Ojcu. Zatem uwielbiając
Boga w modlitwie, składaj Mu w ofierze samego siebie. Uwielbiaj Go całym
swoim życiem, ofiarowując Mu każde cierpienie, trud i wysiłek. Im bardziej
będziesz czynił to bez szemrań i powątpiewań, tym pełniej Boga uwielbisz.
Cały twój dzień może być uwielbieniem Boga!
Modlitwa pracą
59
Módl się swoją pracą. Bóg nie dozwoli traktować Siebie jako ucieczki
od prawdy o samym sobie. Jeśli jesteś leniwy, nieporządny, niechlujny,
to nie możesz przykrywać swoich wad modlitwą. Jak chcesz być blisko
Boga z tym wszystkim w sercu? Bóg nie pozwoli, byś oszukiwał samego
siebie. Potrzeba twojego trudu i zmęczenia, abyś mógł odkryć prawdę
o sobie samym. Dopiero pracując i odkrywając prawdę możesz wrócić do
modlitwy. Jeśli jesteś niestaranny w pracy, szukający własnej wygody
i nieuczciwy, to takim samym będziesz na modlitwie!
Musi być równowaga
w twoim życiu między pracą a modlitwą. Jeśli będziesz za dużo pracował,
to będziesz coraz bardziej zadufany we własnych siłach, a coraz mniej
ufał Bogu. Jeśli będziesz poświęcał czas tylko na modlitwę, to stanie
się ona zbyt płytka i nieautentyczna.
Módl się pracując:
ofiarowując Bogu swój trud i cierpienie, przyjmując upokorzenia, myśląc
o Panu. Spełniając swoje obowiązki, rób to jak najlepiej potrafisz.
Nie narzekaj na swój ciężki los, na pokrzywdzenie i wykorzystanie przez
innych, na niesprawiedliwość jaka cię spotkała. Rozpoczynaj i każdą
pracę kończ modlitwą. Módl się sumiennością i solidnością wykonywanej
pracy. Nie oglądaj się na zysk, ale pracuj dla Pana.
Modlitwa nieustanna
60
Módl się nieustannie. Jeśli masz niezwykle dużo zajęć, nałożono na ciebie
wiele obowiązków (np.: pracujesz i wychowujesz dzieci) - to nie jesteś
zwolniony z modlitwy! Módl się pracując, karmiąc, biegnąc z obowiązku
do obowiązku. Módl się zawsze i w każdej sytuacji. Nie myśl o byle czym
- myśl o Panu. Niech w twoim sercu będzie tęsknota za Panem i módl się
swoją tęsknotą. Walcz o czas modlitwy, rób wszystko, aby go znaleźć.
Niech to będzie coś najważniejszego w twoim życiu.
Módl się miłością
z jaką podchodzisz do sióstr i braci. Twój sposób rozmowy, twoje gesty,
słowa, mimika twarzy niech będą przejawem twojej modlitwy i miłości.
Módl się wykorzystaniem
talentów, które od Pana otrzymałeś, nieustannie dziękując i pomnażając
je.
Modlitwa sercem
61
Módl się sercem. Słów, szczególnie w uwielbieniu, bardzo szybko ci zabraknie.
Miarą twojej modlitwy nie są słowa. Nawet gdy modlisz się słowem Bożym,
psalmami, w liturgii, poezją, wypowiadając spontanicznie słowa, to muszą
one być odzwierciedleniem twojego serca. Inaczej znajdziesz się w wewnętrznym
rozdwojeniu, tzn. co innego będziesz mówił, a co innego będzie w twoim
sercu. Modlitwa jest odzwierciedleniem serca. Nie możesz okłamywać Boga.
Lepiej się pomódl sercem jedno Ojcze nasz czy Zdrowaś Mario, niż miałbyś
zagłuszać Boga swoim wielomówstwem (Mt 6,7-8a).
Niech twoje serce
będzie zgodne z tym, co głoszą twoje usta[3]. Serce,
to twoja najbardziej wewnętrzna, zwrócona ku Bogu głębia, twój rozmodlony
duch, to, co odkryjesz w niebie jako twoją istotę. Zatem twój głos ma
być werbalizacją twoich wewnętrznych myśli, objawieniem Bożego Ducha
w tobie. „Zgodne”, oznacza wewnętrzną spójność, trwanie w wewnętrznej
harmonii. Duch i głos powinny stale dorastać do wewnętrznej jedności.
Twoje serce ma być jednością z głosem, który wypowiadasz, a twój głos
z sercem z którego płynie modlitwa. Jeśli twoje serce jest inne niż
słowa Psalmu czy liturgii, to pozwól, by przemieniały one twoje wnętrze[4].
Kiedy modlisz się
spontanicznie, uwielbiasz - słuchaj swojego serca, a twój głos niech
będzie wyrazem modlitwy twojego ducha. Kiedy zaś modlisz się psalmami
lub w liturgii - przyjmuj każde natchnienie jakie z nich wypływa. Utożsamiaj
się z treścią psalmu, a on nie będzie już mówił o doświadczeniach psalmisty,
ale o twoich. Utożsamiaj się z modlitwą w liturgii, a stanie się ona
twoim osobistym doświadczeniem.
Ikona
62
Módl się wpatrzony w ikonę.
Słowo stało się ciałem
i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony
otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy (J 1,14).
Niepojęta i niewyobrażalna
- w Starym Przymierzu - chwała Boga, staje się człowiekiem, nabiera
konkretnych kształtów. Ma rysy twarzy, kolor oczu, karnację skóry, itd.
Kiedy Jezus wstąpił w niebo, apostołowie modląc się - jak można przypuszczać
- mieli przed oczami Jego postać. Zwracali się do Boga, a przed oczami
mieli konkretną twarz - ikonę Jezusa. On jest obrazem Boga niewidzialnego
(Kol 1,15)[5].
Jest niezwykłą łaską
i darem, że żyjesz w czasach Nowego Testamentu. Jest to łaska oglądania
Bożego oblicza w Chrystusie Jezusie. Poszczególne sceny, zdania z Pisma
świętego, mogą być namalowane i w ten sposób stać się słowem Boga. Jak
Bóg nawraca serce przez dobrą homilię, tak ikona może stać się przemową
Boga i przemieniać serce. Bóg do nas mówi przez obraz, podobnie jak
przez słowa Księgi[6]. On używa ust lektora, kiedy
czyta lekcję z Pisma św., aby głosić słowo swojemu ludowi, podobnie
- talentu artysty malującego ikonę.
Niegdyś Bóg, który
nie ma ani ciała, ani twarzy, nie mógł absolutnie być przedstawiany
na obrazie. Ale teraz, gdy ukazał się nam w ciele i żył wśród ludzi,
mogę przedstawić na obrazie to, co zobaczyłem z Boga... Z odsłoniętym
obliczem kontemplujemy chwałę Pana (św. Jan Damasceński)[7].
Kontempluj ikonę -
nie tylko piękno i kolor, które mogą pobudzać twoją modlitwę, ale Osobę
jaką ona przedstawia. Zadaniem ikony, jako pomocy i znaku w modlitwie,
jest przyprowadzenie cię do Osoby. Kontemplując ikonę, otwierasz serce
na Chrystusa, Matkę Bożą czy świętych, których ona przedstawia.
...W ciele Jezusa
Bóg, "będąc niewidzialny, ukazał się naszym oczom". Indywidualne
cechy ciała Chrystusa rzeczywiście wyrażają Boską Osobę Syna Bożego.
Uczynił On swoimi rysy swojego ludzkiego ciała do tego stopnia, że namalowane
na świętym obrazie mogą być otaczane kultem, ponieważ wierzący, który
czci Jego obraz, "czci osobę, którą obraz przedstawia"[8].
Nasi prawosławni bracia
w wierze, mówią nawet o obecności Osoby, którą ikona przedstawia. Dla
nich ikona należy do sakramentaliów obecności. Rytuał poświecenia obdarza
ją mocą uobecniania[9]. Dlatego otaczają tak wielką
czcią ikony. Trwając na modlitwie wobec obrazu Chrystusa, przebywają
w Jego obecności. Chwała Boża wypełnia to miejsce.
Codzienna modlitwa
Wspólnoty
63
Zobowiązania:
* Eucharystia.
* Brewiarzowa Godzina
czytań - uczyń z niej praktykę codziennego Namiotu Spotkania.
* Jutrznia i Nieszpory.
* Cały różaniec (część
radosna, bolesna i chwalebna).
* Przed snem, rachunek
sumienia.
W miarę swoich możliwości:
* Adoracja Najświętszego
Sakramentu.
* Uwielbienie Boga
w modlitwie osobistej.
* Wszystko to, co
ci dyktuje serce.
Powyższe zobowiązania
będą wymagały twojej dojrzałości. Na pewno będzie niejeden taki dzień,
kiedy nie będziesz w stanie zrealizować tych zobowiązań. Twoje konkretne
warunki życia będą wymagały czasem rezygnacji z jakiegoś punktu. Być
może, najbardziej w modlitwie potrzebne jest pierwszeństwo miłości nad
prawem. Właśnie miłość niech będzie dla ciebie podstawowym kryterium
dla podejmowania decyzji: miłość dla Boga, miłość dla sióstr i braci,
a czasem miłość dla samego siebie.
Będzie cię to uczyło
dojrzałości, kiedy będziesz musiał odróżniać własne lenistwo od miłości
dla samego siebie. Będziesz stawał wobec problemu: czy zaspokoić autentyczne
potrzeby bliźnich, czy poświęcić ten czas Panu. Wierzę, że Bóg sam nauczy
cię wrażliwości serca. Powyższe wymagania nie są zbyt duże, ale nie
są też łatwe. Pozwól się im prowadzić.
--------------------------------------------------------------------------------
[1]
Ten paragraf jest w całości cytatem z Katechizmu Kościoła Katolickiego,
2727-2733.
[2] Módl
się często Pieśnią nad pieśniami.
[3] Św.
Benedykt, Reguła, XIX, 7, Tyniec 1988.
[4] A. Grün
OSB, Modlitwa chórowa a kontemplacja, Tyniec 1991, 27n.
[5] Dosłownie:
jest ikoną Boga.
[6] Katechizm
Kościoła Katolickiego, 1160.
[7] Katechizm
Kościoła Katolickiego, 1159.
[8] Katechizm
Kościoła Katolickiego, 477.
[9] P.Evdokimov,
Prawosławie, Warszawa 1986, 284.